Wbrew nazwie ciężar heavy metalu wcale nie musi wgniatać słuchacza w fotel. Wbrew pozorom liczą się w nim także szybkość czy melodyjność.
Pierwszy długogrający krążek w dorobku młodych Niemców z Defender udowadnia, że siła klasycznego heavy metalu może tkwić także… w lekkości. Ta lekkość objawia się u nich zarówno w brzmieniu, jak i podejściu do kompozycji oraz samego grania. Owszem, brzmi to jak jakiś tani paradoks, jednak w tym konkretnym przypadku twierdzenie to jest jak najbardziej zgodne z prawdą. Jeszcze większy dysonans poznawczy może budzić fakt, że chłopaki swoim podejściem do muzykowania wcale nie robią temu gatunkowi krzywdy. Wręcz przeciwnie. Dying to Live to przykład, że można grać heavy na wesoło, melodyjnie, bez zbędnego rozpasania, a jednocześnie zachować w pełni charakter gatunku. Co istotne, unikają przy tym popadnięcia w nadmierny banał.
Największym motorem napędowym muzyki tworzonej przez Defender są te niezwykle łatwo wpadające w ucho melodie. Czy to w epickim Survivor, czy radosnym Time for Freedom, czy nawet w najostrzejszym na albumie Carry the World – mamy tu nagromadzenie motywów zapadających w pamięć już po pierwszym przesłuchaniu. Powodują one także mimowolne tupanie nogą i kiwanie głową.
Chłopaki z Defender ewidentnie odnaleźli swoją niszę, w której naprawdę dobrze się czują. I chwała im za to!
Ocena: 7,5/10
- Gravewitch – „Gravewitch” (2025) - 9 listopada 2025
- Fabulous Desaster – „Crucify This!” (2025) - 3 czerwca 2025
- Dragon Skull – „Chaos Fire Vengeance” (2025) - 24 kwietnia 2025






