Formacja Green Labyrinth powstała w 2008 roku w malowniczej Szwajcarii i chyba już od samego początku przewodziła jej frontmanka. Dopiero w 2014 roku zespół nagrał pierwszy album, Shadow of My Past. Jak to w życiu bywa, do tego momentu od czasu założenia kapeli doszło do zmiany składu. Ostatecznie wokalistką została Seraina Schöpfer ze szwajcarskiego projektu Dreams in Fragments, której towarzyszą najstarsi członkowie Green Labyrinth – David Vollenweider (gitarzysta) i Tom Hiebaum (klawiszowiec), oraz ich nowi koledzy – Stephan Kaufmann (basista) i Mätthu Dätwyler (perkusista). Skład ten nagrał album Sequences. Premiera wydawnictwa odbyła się 23 czerwca dzięki wytwórni FastBall Music przy wsparciu BobMedia Distribution.
Muzykę wykonywaną przez Green Labyrinth określa się w dwojaki sposób – symphonic metal lub progressive metal. W rzeczywistości kompozycje realizują cechy obydwu gatunków. Charakterystyczna dla metalu symfonicznego jest tutaj przede wszystkim wokalistyka. Schöpfer śpiewa w para-operowym stylu, typowym dla wielu współczesnych „ciężkich” kapel z czystym żeńskim głosem przy mikrofonie. Brzmi delikatnie i miękko, czasami także emocjonalnie unosi się w skali. Gościnnie towarzyszą jej epizodyczne growle Elii Schmidta, basisty z Askary. Zabieg ów wprowadza ciekawy kontrast do muzyki, ale i podkreśla jej drapieżność. Kolejnym elementem zaczerpniętym z metalu symfonicznego są partie klawiszy. Czasami tworzą tylko delikatne tło, innym razem są bardzo rozbudowane zarówno aranżacyjnie, jak i brzmieniowo. Green Labyrinth wykorzystuje klawisze również do progresywnych zagrywek, wprowadzając złożoną melodykę, przestrzenne pasaże lub neoklasyczne rozwiązania.
Ale przecież metalem rządzą gitary! To właśnie one odpowiadają za progresywne oblicze muzyki szwajcarskiego zespołu. Z jednej strony wybrzmiewają ciężkie i dynamiczne riffy, chwilami nawet wręcz drapieżne i miażdżące; z drugiej – czyste akordy i pasaże. Utwory na Sequences są zatem zmienne i ulegają gitarowym ewolucjom. Usłyszymy wirtuozerskie solówki, lecz i klimatyczne solowe zagrania, a także skomplikowane rytmicznie riffy.
Ogólnie mówiąc, kompozycje są pomysłowo zaaranżowane. Łączą ciężkość z delikatnością, co momentami może przypominać dokonania Nightwish (z Tarją Turunen). Zwłaszcza, że Schöpfer, śpiewając wyższe partie, czasem brzmi podobnie, natomiast instrumentalnie Green Labyrinth wypada zdecydowanie bardziej progresywnie. Również nastroje panujące na albumie – delikatna melancholia, chwilami kontrolowana złość czy patos – są podobne do tych jakie tworzy nie tylko Nightwish ale i większość zespołów tego typu.
Ocena: 7/10
- Polskie koncerty SMOULDER i TOWER - 16 sierpnia 2023
- MOONSPELL wznawia „The Antidote” na 20-tą rocznicę wydania albumu - 10 sierpnia 2023
- PESTILENCE ogłasza nowego basistę - 8 sierpnia 2023

