Świętej pamięci Mark Shelton był niewątpliwie wielką postacią na scenie heavy metalowej. Postacią, której twórczość oraz niezwykła charyzma zainspirowała całe pokolenie młodych muzyków heavy metalowych. Lider Manilla Road był także inspiracją dla portugalskiej ekipy Ravensire. To właśnie Markowi zespół ten dedykował swoje trzecie dzieło, mające dość epicki tytuł A Stone Engraved in Red. Właśnie „epickość”, słowo, które dla wielu może być drażniące i wyświechtane, najlepiej opisuje muzyczną zawartość albumu Portugalczyków. Zresztą kraj ten ma pewne tradycje, jeśli chodzi o tego typu granie. Wystarczy wspomnieć chociażby nieodżałowany Ironsword.
A Stone Engraved in Red zawiera osiem epic metalowych utworów, nawiązujących zarówno konstrukcją kompozycji, brzmieniem, jak i ogólnym klimatem do twórczości klasyków gatunku zza oceanu. Krążek ten trafi nie tylko do miłośników wspomnianego już Manilla Road, ale również osoby zasłuchane w Omen, Brocas Helm, a nawet bardzo wczesny Manowar.
Album rozpoczyna się utworem Carnage at Karnag, Wrażenie może robić szczególnie jego klimatyczny wstęp (wolny, posępny riff na tle padającego deszczu). Pełni on poniekąd rolę intro do całej płyty. Jednakże po owym wstępie kawałek nabiera tempa i nikt już nie ma wątpliwości z czym mamy do czynienia. Potężny epicki heavy metal znajduje swą kontynuację w drugim na płycie Thieves Of Pleasure. Nad tym utworem ewidentnie unosi się duch amerykańskich mistrzów tego gatunku z Brocas Helm. Gabriel Lies Sleeping to zaś killer w stylu przywoływanej tu wielokrotnie Manilla Road. Jako ciekawostkę należy potraktować dość niepokojącą instrumentalną miniaturkę Dawning In Darkness. Następujący po nim After The Battle to zaś typowe granie w stylu archaicznego Manowar (z pierwszych dwóch albumów Joeya De Maio oraz jego ekipy). Najciekawsza rzecz znajduje się jednak na samym końcu omawianego albumu. Mianowicie jest to rozbudowany, najdłuższy na płycie utwór The Games Of Titus. Rozpoczyna się gitarami akustycznymi i nieco złowieszczą melorecytacją, która przechodzi w melodyjny riff. Cały utwór ma w sobie coś z klimatu Iron Maiden. Oczywiście tylko pod względem muzycznym, bo w szorstkim i chropowatym wokalu Ricka Thora nie znajdziemy żadnych wspólnych mianowników z barwą głosu oraz manierą charakterystyczną dla Bruce’a Dickinsona.
A Stone Engraved in Red to album, który udowadnia parę istotnych rzeczy, Pokazuje, iż scena tak zwanego epic metalu to nie tylko stare zespoły za „wielkiej wody”. Ta scena też żyje, a nawet można zauważyć, że wychodzi z podziemia. Co prawda bardzo nieśmiało, małymi kroczkami, ale jednak. Myślę, że więcej albumów na tym poziomie może ten proces przyśpieszyć.
Ocena: 7,5/10
- Gravewitch – „Gravewitch” (2025) - 9 listopada 2025
- Fabulous Desaster – „Crucify This!” (2025) - 3 czerwca 2025
- Dragon Skull – „Chaos Fire Vengeance” (2025) - 24 kwietnia 2025

