Site icon KVLT

Sceptic – „Nailed To Ignorance” (2015)

Krakowski Sceptic to działająca od przeszło 21 lat ekipa dowodzona przez jednego z najbardziej doświadczonych polskich gitarzystów – Jacka Hiro. Przez te wszystkie lata zdołali popełnić aż cztery pełne wydawnictwa z czego ostatnie pochodzi z roku 2005. Po dziesięciu latach przerwy, death metalowa załoga powraca z nowym materiałem, który zwiastuje nową płytę.

Muszę napomnieć iż dla mnie Sceptic jest bardzo ważnym zespołem. To pierwszy band, który zaraził moją osobę blastami i całą death metalową otoczką. Pamiętam gdy w roku 2000 po raz pierwszy odpaliłem „Pathetic Being”
i dosłownie zastygłem w bezruchu gdy usłyszałem dźwięki jakie płyną z tego krążka. Połamane i szarpane riffy Hiro oraz blasty Zięby sprawiły, że moje zainteresowanie śmiercionośną odmianą muzyki metalowej przerodziło się
w uczucie trwające po dzień dzisiejszy. Dziś przychodzi mi recenzować ich najnowsze studyjne dziecko, mające przypomnieć zarówno starym jak i nowym fanom, że tak naprawdę nie zamierzają siedzieć po cichu.

„Nailed to ignorance” to niewiele ponad 20 minut solidnej, death metalowej jazdy okraszonej w techniczne zagrywki. Hiro kolejny raz udowadnia, że jego inspiracjami są dokonania Chucka Schuldinera z czasów legendarnego „Symbolic”. Kompozycje obfitują w dużą ilość solówek, które jednak nie nudzą, a jedynie podkreślają kunszt krakowskiego bandu. Weronika, znana wszystkim ze swojego zespołu Totem po raz kolejny sprawdza się
w roli wokalistki i szczerze mówiąc nie wiem czy istnieje w naszym kraju inna kobieta, która mogłaby jej dorównać umiejętnościami. Również perkusja i bas dostają tu swoje przysłowiowe pięć minut by zaprezentować przynajmniej część swojej muzycznej wyobraźni.

Same kompozycje przede wszystkim nie nudzą. Można by rzec, że muzycy dokonali bardzo dobrego zabiegu – przygotowany zestaw utworów pokazuje Sceptic w swoich najbardziej charakterystycznej formie. Na materiale można znaleźć zarówno solidne, techniczno-death metalowe łojenie (Wolf as Shepherd), motoryczne i pozornie chaotyczne pojedynki gitary elektrycznej i basowej (Fate in my hand), instrumentalny twór, którego lekkość przywodzi na myśl spontaniczne jam session (The Sakkara Bird) oraz nieco melodyjnego death metalu spod znaku At the gates połączonego z czystymi partiami wokalnymi (Nailed to ignorance). I właśnie całość byłaby po prostu świetna gdyby nie utwór tytułowy, który nijak mi nie pasuje do stylistyki Sceptic. Oczywiście, to tylko osobiste zdanie i w żaden sposób nie zarzucam Werze braku umiejętności – niemniej jednak jak dla mnie za bardzo kojarzy się to z metalcorem, który nie należy do moich ulubionych gatunków.

Podsumowując, warto poświęcić te 20 minut na sprawdzenie nowego materiału Sceptic. Starzy fani, przynajmniej muzycznie powinni być zadowoleni gdyż mamy do czynienia z typowymi dla tego zespołu kompozycjami. Z kolei nowi sympatycy i młodzi amatorzy death metalu powinni zostać przekonani tym krótkim wydawnictwem do zapoznania się z pozostałymi krążkami grupy. Jak dla mnie bardzo dobry zwiastun po 10 latach milczenia i nie będę ukrywał, że czekam na nadchodzący piąty album grupy.

Ocena: 7/10

Exit mobile version