Podobno wystarczy 7 sekund, aby ocenić człowieka przy pierwszym spotkaniu. Zrobienie na mnie dobrego wrażenia przez zespół Youdash trwało niewiele dłużej. W kopercie znalazłem list wprowadzający, niepozbawiony pisma odręcznego, czyli zgodnie z etykietą. Wziąwszy z kolei do ręki album, opadła mi szczęka, dzięki rewelacyjnej okładce. Jest tu na czym zawiesić oko…
Znacznie więcej czasu potrzeba jednak, aby rozgryźć muzykę Rzeszowian. Nic tu nie jest proste i oczywiste. Atakuje nas wściekły death metal, odzywa się także grind, znienacka dostajemy na twarz thrashowe ciosy, by za chwilę grupa przełamała klimat…funkiem. Dodam jednak, że ten krótki opis nie oddaje w pełni muzycznej materii, w jakiej porusza się Youdash, bo panowie zręcznie żonglują gatunkami, wymykając się tym samym klasyfikacjom. Towarzyszą temu, co oczywiste, niemałe umiejętności techniczne.
Słuchając tych blisko 40 minut muzyki przyszła mi do głowy taka myśl- wiele znanych i uznanych bandów nie raz poci się i stęka w studiu przez kilka lat, po czym wypuszcza na świat jakiegoś kloca, na którym nie ma ani grama fajnego pomysłu, a tu u takiego Youdasha, na debiutanckim (!) albumie w każdym utworze jest jakiś milion ciekawych koncepcji, na dodatek (i w tym cała sztuka) zgrabnie i interesująco ze sobą połączonych. Oprócz sporej ilości pomysłów własnych, chłopaki wrzucają także trochę cytatów. Słaby jednak jestem w zabawę „Jaka to melodia?” i gdy słucham Devouring Cell, zadaję sobie pytanie „cholera, skąd to jest?”, a nie znajduję odpowiedzi. Potrafię wskazać palcem tylko motyw basowy z Polski Kultu. Nie ma jednak wątpliwości skąd znamy ostatni numer na Astrophobii, bowiem na koniec grupa częstuje nas absolutnie fenomenalną wersją Strip-Tease Kwasożłopów.
Minus na opisywanym wydawnictwie znajduję jeden- wraz ze zbrutalizowaniem materiału (poprzedzające ten album EPki były łagodniejsze) uleciało trochę przystępności. Szkoda, bo lubię te momenty, kiedy grupa gra bardziej chwytliwie. Lubię przede wszystkim dlatego, że Youdash jest naprawdę świetny w tych „piosenkowych” fragmentach.
Ocena: 8/10
- Venom – „In Nomine Satanas – The Neat Anthology” (2019) - 29 października 2019
- Rusza sprzedaż karnetów na Hellfest 2020 - 8 października 2019
- Knotfest & Hellfest – Clisson (20-23.06.2019) - 22 lipca 2019

