Scavenger – Beyond the Bells (2024)

Dobre hejwiorki to coś, co lubię zarzucić sobie na ruszt niezależnie od okoliczności. Beyond the Bells to właśnie taka pozycja – szybka, przebojowa, skoczna i wjeżdżająca na balet wyprostowaną nogą razem z drzwiami.

Kapelom pokroju belgijskiego Scavenger zwykło przypinać się wdzięczną łatkę NWOTHM (New Wave of Traditional Heavy Metal). Przez pryzmat łączenia nowoczesności z klasycznym heavy metalowym zacięciem, postawiłbym bohaterów recenzji w rzędzie z takimi składami jak Striker, Enforcer, Haunt, czy (z uwagi na żeńską obsadę mikrofonu) Tower. Niby nic ponad grupę rekonstrukcyjną* jednak słucha się tych przebojowych, wysokoenergetycznych, nastawionych na groove i chwytliwość numerów z wielką radochą.

W całej tej beczce miodu jest jednak łyżka dziegciu, bo do poziomu muzycznego płyty delikatnie nie dojeżdżają niestety wokale. Przez większość czasu ma się wrażenie, że Tine Callebaut odwala swoją robotę jedynie na pół gwizdka, partiom śpiewanym brakuje prawdziwej werwy, determinacji i licującej z poziomem kompozycyjnym żywiołowości. Przyjmując za punkt odniesienia choćby wspomniany wyżej TowerSarabeth Linden pokazuje, jak w tej dyscyplinie rozdaje się karty – Scavenger wypada co najwyżej średnio. A szkoda, bo przy wrzuceniu wyższego biegu takie Streetfighter, Defiler, Hellfire, czy Nosferatu mogłyby wręcz powybijać zęby.

Niedostatki wokalne z nawiązką rekompensują na szczęście instrumentaliści, dzięki którym przy odsłuchu Beyond the Bells górę biorą zdecydowanie pozytywne wrażenia i emocje.

Ostatecznie więc daję okejkę, pastuję trampki, zarzucam skórę i ruszam w tany. Mam nadzieję, że widzimy się na parkiecie.

Ocena: 7/10

* zespół pod szyldem Scavenger istnieje co prawda od połowy lat 80-tych, jednak w szeregach, poza młodym narybkiem, nie pozostał już dziś żaden oryginalny muzyk.

Synu
(Visited 1 times, 1 visits today)

Tagi: , , , , , , , , .