Polskim fanom ciężkich brzmień, Czechy kojarzą się głównie z festiwalem Brutal Assault, lecz u naszych południowych sąsiadów nie brakuje innych tego typu imprez. Jedną z nich bez wątpienia jest Czech Death Fest odbywający się cyklicznie od 11 lat w miejscowości Cerveny Kostelec niedaleko polskiej granicy. Na scenie Czech Death Fest przewinęło się wiele znanych kapel m.in Rotting Christ, Vader, Samael czy Madruk.
Udało nam się zamienić parę słów z managerem festiwalu Danielem Pavlikiem.
Marek Sławiński: Cześć Dan, jak się masz?
Cześć Marek, wszystko ok. No może… trochę więcej pracy niż zwykle.
Właśnie ogłosiliście kolejną, już 13. edycję Czech Death Festival. Opowiedz, jak to wszystko się zaczęło.
Pamiętam bardzo dobrze początki. Graliśmy z Tortharry na koncercie w Králíkach (CZ) i pomyślałem, że zasugeruję Goro (manager), że fajnie byłoby zrobić festiwal, na którym mogłoby zagrać więcej czeskich zespołów. Niestety na festiwalach takich jak Brutal Assault czy Obscene Extreme te zespoły nie miały zbyt wielu czasu czy okazji, żeby zaprezentować swoją twórczość. Myśli szybko przekuliśmy w czyny i już w kolejnym roku wystartowaliśmy z pierwszą edycją naszego festiwalu.
Miałem okazję zobaczyć Wasz team w akcji podczas dwóch edycji festiwalu. Działacie jak dobrze naoliwiona maszyna!
Początki nie były łatwe. Nie wiedzieliśmy, kto co ma robić. Tak naprawdę, organizację poznawaliśmy podczas trwania festiwalu. Ale od lat działa to dobrze. Każdy wie, co robić i jaka jest jego rola w naszym festiwalowym zespole. Niektórzy z nas mają dużo pracy, inni mniej, ale każdy wywiązuje się ze swoich obowiązków najlepiej jak potrafi. Tylko w ten sposób można zrobić dobry, świetnie funkcjonujący festiwal. To praca zespołowa, która wymaga poświęcenia czasu i energii. Przygotowania do kolejnej edycji zawsze rozpoczynamy już dwa miesiące po zakończeniu festiwalu. Także praca przy festiwalu trwa tak naprawdę przez cały rok.
Zaczęliście zapowiadać pierwsze zespoły na przyszłoroczną edycję festiwalu. Czy Impaled Nazarene jest głównym headlinerem, czy zaskoczcie fanów kimś jeszcze?
Impaled Nazarene to jeden z przyszłorocznych headlinerów, dla mnie jednak głównym headlinerem jest Dying Fetus. Dojdą jeszcze inne wielkie nazwy. Ogłosiliśmy ostatnio Vomitory i obiecujemy, że to jeszcze nie koniec. Czekajcie i obserwujcie naszą stronę festiwalową (link).
Czy do składu przyszłorocznego Czech Death Fest tradycyjnie dołączą jakieś polskie zespoły?
Zawsze staramy się sprowadzić do nas wasze kapele. Jest to ciekawe również dla naszych polskich fanów z pogranicza, którzy co roku licznie przybywają na festiwal. Mam nadzieję, że w 2022 roku zobaczę tu wielu Polaków.
Polskie zespoły to nie jedyny polski akcent na Czech Death fest. Na imprezie jest Music Partners Stage, czyli scena polskiego teamu Music Partners. Jak Wam się pracuje z chłopakami?
Od kilku lat współpracujemy z Music Partners. Współpraca zaczęła się, gdy przedstawiłem Arka naszemu perkusiście Pantherowi. Planowaliśmy wtedy zakup zestawu perkusyjnego Sakae. Od tego czasu Arek i jego team zostali naszymi bardzo dobrymi przyjaciółmi. Spotykamy się nie tylko na naszym festiwalu, ale również na wielu innych festiwalach, zarówno w Czechach, jak i w Polsce, a także prywatnie na różnych imprezach.
Od dwóch lat żyjemy w nowej rzeczywistości z powodu Covid 19. To trudny czas dla wszystkich. Czy jako organizator festiwalu myślisz, że wszystko wróci do normy?
To bardzo złożone i trudne pytanie. Nie sądzę, aby można było na nie odpowiedzieć jednoznacznie. Teraz nic nie jest pewne. Sytuacja nie jest dobra i teraz przed zimą z tygodnia na tydzień tylko się pogarsza. Nie wiem czy kiedykolwiek będzie tak samo jak dwa lata temu. Chociaż wszyscy tego bardzo chcemy. Pewne ograniczenia prawdopodobnie nadal będą, ale mam nadzieję, że nie będą zbyt drastyczne.
Na początku powiedziałeś, że jesteś bardzo zajęty. O to właśnie chciałem Cię zapytać. Masz rodzinę, pracujesz zawodowo, organizujesz festiwal, a poza tym grasz w Tortharry. Jak Ty to wszystko godzisz ze sobą?
Tak, mam bardzo dużo pracy i czasami pogodzić to wszystko to naprawdę ekstremalne wyzwanie. Jestem nauczycielem języka hiszpańskiego w gimnazjum w Náchodzie, mam życie prywatne i dodatkowe zajęcia. Ponadto pracuję również jako tłumacz przysięgły dla sądów, rządów, osób prywatnych. Można to wszystko sobie poukładać, ale czasami jest to niezwykle trudne i czasami bardzo się tym denerwuję. Ale na razie radzę sobie z tym wszystkim i wierzę, że nadal będę to robił w przyszłości.
Mówiąc o Tortharry, świętujecie w tym roku XXX lecie działalności. Jesteście jednym z najważniejszych zespołów metalowych w Czechach. Cały czas jesteście aktywni, właśnie wydaliście nowy album. Jak podsumowałbyś ten czas? Jak oceniasz te 30 lat Tortharry?
Gdybym miał Wam opisać wszystko, co znaczy dla mnie Tortharry i to, co ja i zespół przeżyliśmy przez te lata, musielibyście to czytać przez kilka dni (śmiech). Zespół znaczy dla mnie wszystko. To moja druga rodzina i nie wyobrażam sobie życia bez zespołu. Odnieśliśmy wiele sukcesów, zjeździliśmy kawałek świata, ale były też rzeczy, których nie udało się zrealizować. Ale to normalne i tak w życiu bywa. Zamierzamy bardzo hucznie świętować to XXX lecie i szykujemy coś naprawdę wyjątkowego na przyszły rok.
Wracając do festiwalu, Czech Death Fest, czy planujecie jakieś nowe rozwiązania? Zmianę formatu, liczby zespołów?
Myślę, że wciąż są możliwości poprawy, aby nasi fani i zespoły czuły się tu lepiej. Ale forma, w jakiej odbywały się ostatnie 3-4 edycje to chyba jest ten schemat, w jakim chcielibyśmy realizować ten festiwal w przyszłości. Nie mamy ambicji, aby festiwal rozrósł się do jakichś imponujących rozmiarów, jak 5-10 tysięcy osób. Naszym celem jest sprzedanie ok. 2 tysięcy biletów, bo tyle osób jest w stanie pomieścić Kemp Brodsky w Cervenym Kostelcu. Chcemy, aby festiwal nadal miał tak rodzinną atmosferę i żeby każdy lubił do nas wracać właśnie ze względu na wyjątkowość okolicy i klimat tam panujący.
Dzięki za rozmowę, życzę Wam udanej przyszłorocznej edycji Czech Death Fest. Czy na koniec chciałbyś podzielić się czymś z polskimi fanami metalu?
Dziękuję za czas poświęcony naszemu festiwalowi. Każde wsparcie medialne jest dla nas ważne i doceniamy każdego, kto chce nam w jakikolwiek sposób pomóc. Zachęcam fanów z Polski, aby przyjechali do nas w 2022 roku. To naprawdę ładne, czyste i klimatyczne miejsce, i jestem przekonany, że ktokolwiek do nas raz przyjedzie, będzie wracał tu w przyszłości. Serdecznie zapraszamy wszystkich polskich fanów! Mam nadzieję, że zobaczymy się tutaj w czerwcu 2022 roku.
Fanpage: https://www.facebook.com/czechdeathfest
Wydarzenie: https://www.facebook.com/events/633466851226360
Strona www: https://www.czechdeathfest.cz/
- POPIÓŁ zagra w Opolu - 22 września 2022
- Warm up przed festiwalem Brutal Assault - 3 sierpnia 2022
- XIII Metalgate Czech Death Fest (15-17.06.2022) - 14 lipca 2022

