Gallower to młody zespół ze Śląska inspirujący się między innymi takimi zespołami jak Sodom, Sabbat czy King Diamond. Miałam przyjemność rozmawiać z ich gitarzystą Wiktorem Łobarzewskim, który był wspomagany przez wokalistę i basistę Bartosza Golonkę.
Czy na początek moglibyście w skrócie opowiedzieć jak powstał Wasz zespół?
Po raz pierwszy spotkaliśmy się na koncercie Alkoholiki w 2013 roku, tanie piwo i napierdalando do klasyków mety. Tam ja i Tymek po raz pierwszy spotkaliśmy Golona. Po jakimś czasie udało nam się zagrać 2 koncerty z jego wcześniejszą kapelą, która niedługo po nich się rozpadła. Nie minęło dużo czasu jak podrzucił luźny pomysł założenia zespołu grającego czarny thrash rodem z klasyki tj. Sodom, Venom, Sabbat czy Destruction. Nie musiał długo czekać na odpowiedź, gdyż sam jestem wielkim fanem niemieckiej sceny thrashowej. Nasza trójka: Ja na gitarze, Tymek na garach i Golon, który wreszcie mógł spełnić swoje muzyczne upodobania m.in. harshowany wokal. Przybraliśmy pseudonimy (Nocturnitier, Speedfire oraz Tzar), w niedługim czasie nagraliśmy demo Witch hunt is on i tak mniej więcej powstał zespół.
A skąd w ogóle pomysł by nazwać się Gallower?
Cała scena metalu jest oblegana blasfimerami, satanikami, pure holocausto itp. Chcieliśmy stworzyć nazwę własną, niepowtarzalną, która dałaby podwaliny pod świat, który planowaliśmy opisać w tekstach. Gallower pochodzi od słowa gallows, z angielskiego szubienica. Tak powstała nazwa świata i zespołu – Gallower. Nie mamy pojęcia jakby to brzmiało po polsku.
Możecie trochę opowiedzieć o kulisach powstawania materiału na Witch hunt is on?
Niemal od razu po założeniu Gallowera zaczęliśmy tworzenie. Z zespołu Golona wyszły dwa kawałki, King of the ashes jego autorstwa oraz The Inquisitor od ich gitarzysty, który nam ją „oddał”. Zresztą on nam to demko wyprodukował, ale o tym później. Lekko usprawniliśmy wałki, a pierwszym kawałkiem w pełni gallowerskim był Necromancer który oddał ducha tego co chcieliśmy tworzyć. Prosto, szybko i agresywnie. Potem dorobiliśmy jeszcze 3 i mając 6 utworów postanowiliśmy nagrać demko. Miejsce nagrywania: nasza próbownia (garaż), czas nagrywania: 2 dni. Demkiem miał się zająć wspomniany wcześniej gitarzysta byłego zespołu Golona, a mianowicie Bartłomiej „Metal” Tabor lub znany inaczej pod pseudonimem Patogen pod którym tworzy niezły ambient. Zwinnie nagraliśmy gitary, potem bębny i bas oraz wokal do trzech pierwszych kawałków demka. To był cały pierwszy dzień. W drugi dokończyliśmy co trzeba było i dosłownie przed ostatnim busem do domu skończyliśmy robotę. Oczywiście nie obyło się bez problemów. Golon miał problemy z głosem, Tymek z metronomem, część materiału się usunęła i musieliśmy nagrywać jeszcze raz, ale pomimo tych przeciwności nagraliśmy Witch Hunt Is On. Okładkę zaprojektowała dziewczyna Golona, a grafikę i szlify zrobiła Zuza Nowak, którą cieplutko pozdrawiamy.

Więc jesteście zadowoleni z efektu jaki osiągnęliście?
Ta, baliśmy się z początku jakie brzmienie ukręcimy, bo liczyliśmy na coś w stylu wczesnego Sodom i muszę przyznać, że Tabor odwalił kawał dobrej roboty. Kawałki brzmią nieźle (pomimo paru słyszalnych wpadek spowodowanych masteringiem) i ludziom też się wkręciło. Wydaliśmy demka w niewielkim nakładzie, schodzą ładnie. Dużym sukcesem jest to że demo zostanie wydane w USA przez Shadow Kingdom Records na kasetach, teraz czekamy, aż nam je przyślą, ale mieli to zrobić 2 miesiące temu, więc nie wiemy jak to z tym będzie. Golon był wniebowzięty, gdy zobaczył że Witch Hunt Is On krąży po rosyjskim internecie. Wydaje mi się że osiągnęliśmy 200% tego co chcieliśmy.
Właśnie, czemu zdecydowaliście się na wydanie dema nie tylko w formie płyt, ale także kaset?
Nie zdecydowaliśmy się. Zaproponowano nam. Moglibyśmy wydać demko na placku tortilli byle było wydane, a jak w grę wchodzi wydawca z USA to odpowiedź jest jedna.
Czy coś konkretnego kryje się pod tytułem dema?
To że polowanie na wiedźmy się zaczęło w sumie nic więcej.
Kto z Was zajmuje się pisaniem tekstów, a kto muzyki?
No to jest tak, że teksty głównie pisze Golon ja tylko poprawiam błędy językowe i pomagam zachować fabularność w tekście, sporadycznie napisałem dwa teksty, a z muzyką to najczęściej jest tak, że on tworzy główne riffy, a potem wszyscy razem kombinujemy, zmieniamy i sklejamy to w całość.
Mówicie o sobie, że gracie Witching metal. Skąd takie określenie? Czy ma to coś wspólnego z demkiem zespołu Sodom o takim tytule?
Po części tak. Słychać że inspirujemy się wczesnym Sodom, to jest jedno. Druga sprawa, teksty Gallowera oscylują wokół średniowiecznej krainy, gdzie wiedźmy nie są niczym dziwnym. Tak więc styl, teksty i ogólna otoczka kręci się gdzieś w tej średniowiecznej fikcji, więc nadaliśmy sobie taki podgatunek, a poza tym „Witching metal” jest po prostu chwytliwe.
Na ostatnim koncercie Gallower wspomnieliście o nowym krążku. Możecie powiedzieć coś więcej na ten temat?
Planujemy w 2016 nagrać drugie demo z nowymi wałkami, ale nie wiemy kiedy, gdzie i jak to nastąpi, mamy wstępną listę utworów, które miałyby się tam znajdywać i 2 z nich gramy już na gigach.
A macie już pomysł na tytuł oraz oprawę graficzną?
Jeszcze się nad tym nie zastanawialiśmy, ale okładkę chcemy zachować w podobnym stylu a jeśli chodzi o tytuł nie spodziewajcie się żadnych Fucking ultra thrash czy Fuck Jesus Christ, może to będzie nazwa wałka. Zobaczymy.
Póki co koncertujecie raczej na Śląsku. Czy w przyszłości będzie można Was zobaczyć na koncertach w innych częściach Polski?
Póki co gramy tam gdzie mamy jakikolwiek rozgłos, bardzo ciężko się jest przebić na północ kraju, więc gramy tyle ile możemy. Mamy nadzieje że uda nam się zagrać w innych częściach polski, na początek 2016 planujemy zagrać pare koncertów, w tym w Krakowie, Łodzi oraz Wrocławiu u boku Raging Death.
Zbliża się koniec roku i wypadałoby o to zapytać. Jakie płyty wydane w 2015 roku najbardziej przypadły Wam do gustu?
Golon bardzo pozytywnie odebrał krążek stosunkowo nowego zespołu Batushka Litourgiya i to tyle z zaskoczeń tego roku, negatywnie odebrał nowego Slayera i Venom. Według niego to był słaby rok. Tymkowi nic poza debiutem Evil Invaders nie przychodzi do głowy, a ja tak samo jak Tymek – Evil Invaders, a oprócz tego nowa płyta Iron Maiden, Ghost, Blazon Stone i w sumie nic więcej nie umiem sobie przypomnieć.
Dziękuję za rozmowę, kilka ostatnich słów należy do Was.
Zapraszamy gorąco na gigi i pozdrawiamy cieplutko, dzięki za wywiad, nie palcie wiedźm!
Autorką jest Weronika Szubert.
- Polski EDEN DENIED (prog rock/metal) pod koniec 2025 roku wydał debiutancki album „Afternoon for a Soul” - 25 lutego 2026
- LYRRE (neomedieval/folk metal) ujawnia drugi singiel z nowej płyty - 25 lutego 2026
- UKĆ: „nie lubię, kiedy za głośno krzyczą” - 24 lutego 2026
Tagi: Gallower, ShadowKingdomRecords, Weronika Szubert, WitchHuntIsOn, witchingmetal, wywiad.






