Rafał Kotylak: „W tym dniu wszystko się zmieniło”

RAFAŁ KOTYLAK

Jako, że ciągle nie można wywiadować muzyków, artystów tworzących dźwięki dla swoich fanów, postanowiłem zamienić kilka słów z fotografem koncertowym, który ma styczność z zespołami, które grają w polskich klubach i festiwalach oraz na kilku festiwalach poza granicami Polski.
Przed wami – Rafał Kotylak!
Cześć Rafale. Powiedz proszę na wstępie jak się rozpoczęła Twoja przygoda z fotografią?
Cześć Piotrek. Moja przygoda z fotografią rozpoczęła się bardzo dawno temu. Ledwo to pamiętam. Miałem pewnie ok 14-15 lat. Od ojca dostałem słynny radziecki aparat Zorka i to nim wykonywałem swoje pierwsze fotografie, które następnie pod okiem kuzynki wywoływaliśmy i odbijaliśmy w ciemni. Oczywiście to wszystko było jednym wielkim hobby.

Głównie jesteś znany jako fotograf koncertowy z kategorii hard’n’heavy. W takim razie nie sposób zapytać o to, które zespoły odcisnęły na Tobie piętno fana ciężkiego brzmienia?
Jako że urodzony jestem kilka lat przed stanem wojennym to raczej są to te starsze zespoły. Przygoda z metalem zaczęła się u mnie wraz z pierwsza płytą zespołu Kat 666, którą do naszego rodzinnego domu przytargał mój brat. W tym dniu wszystko się zmieniło…
Oczywiście zaraz poleciały kolejne zespoły Metallica, Bathory, Slayer, King Diamond, Venom, Judas Priest, Megadeth, OverKill, S.O.D. , Testament, Megadeath, Morbid Angel, Sepultura, Obituary, Acid Drinkers, Vader, Magnys, Dragon, Stos, Wilczy Pajak oraz wiele, wiele innych, których nie sposób zliczyć, a wszystkie były wyjątkowo dzikie jak na owe czasy.

Na koncertach i robisz zdjęcia zespołom od tych nieznanych do tych z samego topu. Czy spełniłeś swoje marzenia z przeszłości np. spotykając swojego ulubionego artystę „oko w oko”? No i oczywiście kto nim jest?
Uściślę temat. Nie fotografuję topu bo mi się nie chce, nie mam ciśnienia na te największe zespoły. To są już raczej leciwi muzycy, którzy już dawno temu się spełnili i nie tworzą niczego nowego na scenie. Kilku swoich ulubieńców spotkałem np. Kerry King, Dave Lombardo, Phil Anslemo, Abbath, Satyr, Tom Angelripper, z kilkoma wypiłem parę piw lub innych ostrzejszych trunków – Acid Drinkers 😉 Ogólnie staram się raczej nie latać za muzykami po backstage.

RAFAŁ KOTYLAK KONCERT

Kogo jeszcze chciałbyś obfotografować, zamienić kilka zdań i wypić piwko jeśli chodzi o muzyków metalowych?
To jest ciężkie pytanie. Chyba z Jamesem Hetfieldem wypiłbym z chęcią kilka butelek i pogadał o czasach Kill Em’All, ale jak wiemy on już nie pije 🙁

Czy umiejętności, których nabrałeś przez te wszystkie lata są powiedzmy apogeum możliwości czy to jest może tak, że fotograf uczy się ciągle nowych rzeczy i jeszcze wiele przed Tobą?
Warsztat jest ważny, ale warsztatu fotograf uczy się całe życie, tym bardziej, że technika idzie bardzo do przodu i ciężko już za tym nadążać. Coś co wydawało się niemożliwe jeszcze 5 lat temu, dziś jest ogólnodostępne.

Załóżmy taką sytuację, że chcę zająć się fotografią i mam budżet 5 tys pln. Czy lepiej zainwestować w lepsze body z powiedzmy „kitowym” obiektywem czy może wypośrodkować tą kwestię i „średnie” body z lepszym niż standardowym „szkłem”?
Hehehe… 5 tys to raczej tylko dla treningu. Nie ma profesjonalnego aparatu w tej cenie, chyba że jakiś używany. Sprzęt jest bardzo ważny szczególnie przy fotografowaniu koncertów metalowych. Dobre body plus dobre obiektywy to spory wydatek. Oprócz tych 5 tys. poszukałbym jeszcze z 10-15 tys. na start aby się zbyt długo nie męczyć. Sam kompletuje mój sprzęt dość długo i zmieniłem już kilka aparatów za każdym razem kupując coś z wyższej półki. Najlepiej mieć talent i bogatych rodziców, bo fotografia pożera mega spore nakłady pieniędzy, nie wspominając o czasie.

Odwieczne pytanie. Nikon czy Canon?
Tego nie wie nikt 😉 Kolorystycznie najbardziej lubię mój emerytowany Fuji Film.

Co prawda fotki „w fosie” można robić przez 3 pierwsze utwory, a zapewne i tak finalnie wychodzi ich dość sporo. Jakbyś procentowo oszacował, ile z nich finalnie nadaje się do publikacji? No i jak długo schodzi Ci obrabianie fotek jednego zespołu?
Wszystko zależy jakie mamy warunki na scenie, nie ma stałej reguły. W klubach panuja inne warunki niż na festivalach plenerowych, w zasadzie każde miejse jest inne. Są koncerty, na których nic nie widać i szkoda wyciągać aparatu. To raczej klimat jak w temacie Yeti – wszyscy mówią że jest, ale nikt go nie widział. Zdażają się lepiej oświetlone koncerty np. w tym roku najlepiej mi się robiło zdjęcia na Metal Mine Festival w Wałbrzychu. Światła były bardzo dobre i nad tymi zdjęciami spedziłem stosunkowo mało czasu. Co do ilości spedzonego czasu nad danym zespołem, to też raczej cięzko określić, warunki przekładają się na czas spedzony nad zdjęciami.

RAFAŁ KOTYLAK KONCERT

Czy każde zdjęcie wymaga obróbki? Czy udaje się zrobić takowe, którego „nie trzeba ruszać”?
Jeśli robisz zdjęcia nie wiem, do gazety typu Trybuna Ludu to nie trzeba, ale zdjęcie przede wszystkim musi mnie się podobać i dopiero później pokazuje je na swojej stronie. Ogólnie wszystkie zdjęcia wykonuję w formacie RAW, więc i tak muszę każde zdjęcie „dotknąć oprogramowaniem” w mniejszym lub większym stopniu, a to zależy co chcemy pokazać, przekazać oraz jaki mam nastrój.

Podziel się jeśli to nie tajemnica jakimś hardcore’owym wydarzeniem z backstage’u.
Kilka wydarzeń było ciekawych, szczególnie w Czechach 😉 ale takich tematów nie zdradzam.

Dzięki za Twój cenny czas i wywiad.
Dzieki za wywiad i pozdrowienia dla wszystkich fanów metalu oraz redakcji i fanów KVLT

Czwarkiel
(Visited 3 times, 1 visits today)

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , .