TRIBULATION: „Rozpalona na nowo iskra”

Zdjęcie: Ester Segarra

Po zespole z deathmetalowymi korzeniami – takim, jak Tribulation – trudno spodziewać się ewolucji w jeszcze bardziej złożony twór, w którym zabarwiona death i black metalem przeszłość łączy się z gotyckim zacięciem i hipnotyzującą melodyką. Jakiś czas temu Tribulation wrócili z pierwszej od czasów pandemii trasy, a nam udało się porozmawiać z gitarzystą, Adamem Zaarsem. O tym, gdzie artyści najchętniej grają, jak idą im przygotowania do nowego albumu i co chcą jeszcze osiągnąć w swojej muzyce, możecie przeczytać w zapisie naszej rozmowy poniżej.

Interview with Tribulation – English (PDF file)


Cześć Adamie. Na początku chciałabym spytać o Waszą niedawną trasę z Watain. Jak to było grać przed nimi i Abbath? W końcu koncertowaliście niemal miesiąc.

Pod wieloma względami to była fantastyczna trasa. Tak naprawdę wszyscy już się przedtem znaliśmy – grywaliśmy koncerty z Watain przez ostatnie dziesięć lat, byliśmy również w trasie z Abbath. Z Bølzer także widzieliśmy się wiele razy.

Przede wszystkim był to fantastyczny czas pod względem towarzystwa i kontaktu z innymi ludźmi, naprawdę świetna sprawa. Dzieliliśmy bus z Watain, Bølzer oraz naszą ekipą techniczną, co było genialne. Mieliśmy też sporo dni wolnych. Osobiście postrzegam to jako coś nieodzownego, choć wiem, że może się też stać dość nużące, więc cieszę się, że pod tym kątem organizacja dała radę.

Tribulation działa na wielu różnych płaszczyznach i nigdy w zasadzie nie wiemy, jak zostanie to odebrane. Jednak odzew na tej trasie był naprawdę dobry, a koncerty udane. Zanim tour się rozpoczął, nie mogliśmy wiedzieć, jak pójdzie w kontekście pandemii i powrotu na scenę po takiej przerwie. Wszystkie zespoły są teraz jak bydło wypuszczone wiosną na pastwisko! (śmiech)
Rynek muzyki na żywo jest po prostu przepełniony, jednak dla nas zeszłoroczna trasa okazała się naprawdę dobra.

Świetnie to słyszeć. Udało mi się Was złapać na jednym z koncertów podczas tej trasy i energia sceniczna rzeczywiście była znakomita. Czy któryś kraj jest Wam szczególnie bliski, jeśli chodzi o koncerty na żywo? Może w którymś konkretnym miejscu jako Tribulation spotykacie się ze szczególnie ciepłym przywitaniem?

Z pewnością jest kilka takich miejsc, a zmienia się to na przestrzeni lat. Tak naprawdę Polska jest jednym z krajów, do których zawsze chętnie wracamy. Nie jestem pewien, ale może ma to coś wspólnego z dwutygodniową trasą, jaką zrobiliśmy kiedyś z Behemothem. Poza tym różnice są nie tylko w skali kraju, ale również miasta.
Tym razem zaliczyliśmy na przykład bardzo udany show w Lizbonie. Byliśmy tam już wcześniej i koncerty w tym miejscu zawsze są dobre. Tym razem był to jednak jeden z lepszych występów. Sztokholm również był fantastyczny – jesteśmy w końcu ze Szwecji, więc pewnie wpłynęło to na nasze wrażenia, ale mimo wszystko było świetnie. Również w Tilburgu zostaliśmy bardzo miło przyjęci, podobnie jak w Paryżu, gdzie graliśmy podczas jednego z pierwszych wieczorów na tej trasie. Było dość chaotycznie, jak to bywa na początku trasy, jednak koncert zdecydowanie zaliczam do udanych. Powiedziałbym też, że występy w Niemczech zawsze są dobre. Cóż, w sumie wymieniłem prawie wszystkie kraje!

To ciekawe, że wspomniałeś o Lizbonie, bo to właśnie tam Was zobaczyłam we wrześniu. Reakcja widowni na koncert z pewnością różni się w zależności od miejsca, może coś zmieniła tu również pandemia. Jak myślisz, jak zmieniło się granie koncertów na żywo?

Cóż, tak naprawdę nie do końca potrafię wskazać różnicę pomiędzy koncertowaniem wtedy i teraz. Za każdym razem jest trochę inaczej, to zależy również od trasy.
Jak wspominałem, rynek jest przepełniony, kiedy tak wiele zespołów wyrusza w trasę w tym samym czasie. My więc połączyliśmy dwa toury, które wtedy planowano, żeby nie utrudniać ludziom wyboru między wieloma osobnymi koncertami. Dobrze być z powrotem na scenie i znowu móc grać na żywo.

Też myślę, że to jest najważniejsze. Po pandemii doczekaliśmy się nowych koncertów, a w składzie Tribulation też zaszły pewne zmiany. Dołączył do Was Joseph (Tholl, gitarzysta), który skomponował również utwór na najnowszym EP Hamartia. Co się wtedy zmieniło?

Rzeczywiście to Joseph skomponował Axis Mundi, drugą ścieżkę na naszym najnowszym EP. Użyczył również głosu na tym utworze i na właśnie wydanym, coverowym kawałku Vengeance (The Pact), oryginalnie nagranym przez Blue Öyster Cult.

Znaliście się od dawna, więc to zrozumiałe, że Wasza współpraca przebiega dobrze. Czy to dlatego, że mniej więcej wiedzieliście, czego się spodziewać?

Tak myślałem, że nasza współpraca będzie dobra – chociaż nigdy nie można mieć pewności. Joseph dołączył do nas z zewnątrz do czegoś, czym od dawna się zajmowaliśmy. Myślę jednak, że ta współpraca naprawdę dobrze się rozwinęła. Gdy komponowaliśmy razem, panowała bardzo kreatywna atmosfera w bardzo kreatywnym otoczeniu. Być może to rozpalona na nowo iskra.
Myślę, że tego właśnie potrzebowaliśmy. Wszystko wypaliło, przynajmniej dla mnie!

Zdecydowanie wyszło Wam to na dobre. To świetne wieści, i myślę, że również dobra zapowiedź kolejnego albumu, prawda?

Dziękuję. Jeśli o nowy album chodzi, to powoli zaczęliśmy, ale tak naprawdę nie zrobiliśmy jeszcze zbyt dużo. Pewną część pracy mamy za sobą, a tak się składa, że dla mnie pisanie i komponowanie nowego albumu jest w zasadzie jak proces powstawania najnowszego EP. Prace nad Hamartią były czymś w rodzaju próbki przed albumem.

Wciąż towarzyszy nam podobna atmosfera, zwłaszcza, jeśli chodzi o wprowadzenie nowego klimatu do naszej muzyki. Pojawiają się pewne nowe rzeczy i podążamy różnymi ścieżkami, po których jeszcze się nie poruszaliśmy. Myślę, że takie samo wrażenie mamy wszyscy w zespole. To uczucie, że powinniśmy – że powinniśmy i że chcemy – iść w tym kierunku.

Że chcecie ewoluować można tak powiedzieć?

Zgadza się – a jeśli nie ewoluować, to przynajmniej zająć się czymś nowym i trochę innym, zobaczymy więc, w jakim kierunku to wszystko zmierza. Mamy kilka pomysłów, które wydają się na tyle ekscytujące, by dalej je rozwijać. Nigdy nie wiadomo, czy to wypali, ale dowiemy się tego, i to już wkrótce!

Z pewnością! Przy okazji nowych pomysłów, o których wspomniałeś, przypomina się również wizualny aspekt Waszej muzyki. Zaprojektowałeś już okładkę do EP Hamartia, zastanawiało mnie więc, czy zajmiesz się również okładką następnego albumu? Myślałeś nad całym projektem czy skupisz się raczej na oprawie graficznej i dodatkowym designie?

Tak naprawdę jeszcze nie wiem. Zawsze zajmowaliśmy się tym na własną rękę i możliwe, że tak samo zrobimy i tym razem. Na pewno chciałbym się zająć oprawą graficzną i wszystkim dookoła, ale jeśli chodzi o samą okładkę, to myślałem nad zaproszeniem kogoś z zewnątrz. Wtedy nowa okładka na pewno będzie inna od poprzednich. Czasem takie zmiany są konieczne, ale nie podjęliśmy jeszcze tej decyzji.

Skoro mowa o współpracy z różnymi artystami, jak pracowało się Wam z Johanem Bååthem, który reżyserował video Tribulation?

Zajął się dwoma z naszych video i tak naprawdę nagraliśmy to wszystko w dwa dni, jedno po drugim. Było dużo chaosu, ale ostatecznie się udało. Z tym chaosem mieliśmy nawet całkiem dużo frajdy.
Chociaż nagrywaliśmy wcześniej teledyski, ostatnio nie mieliśmy nad nimi aż takiej kontroli. Współpracowaliśmy zwykle z ludźmi z zewnątrz. Były to osoby z własną wizją. Tym razem pomysły szły od zespołu –z pewnością to jeszcze kiedyś powtórzymy. A na pewno przy nowym albumie.

Brzmi to jak ekscytujący plan na przyszłość. A co byś powiedział na możliwość nagrania filmu w takim stylu, jak ten, który Johan nagrał wraz z Watain („Opus Diaboli” z 2012)?

Taaa, oglądałem ten film już jakiś czas temu. Myślę, że zdecydowanie moglibyśmy zrobić coś takiego. Jedynym problemem jest tutaj wydanie samego filmu – jak można to zrobić w obecnych czasach? To nie takie proste wydać DVD! Myślę, że trzeba to chyba po prostu udostępnić na YouTube… (śmiech)

Też tak myślę! W końcu udało się Wam wydać album nagrany na żywo w dziewiętnastowiecznym Södra Teatern w Sztokholmie. Ponieważ to duże osiągnięcie, to zastanawia mnie, co jeszcze chcielibyście osiągnąć w swojej muzyce? Jakie cele obecnie macie obrane?

W tym momencie jedynym celem, który tak naprawdę mamy, jest granie tej muzyki, której wciąż mamy w sobie więcej i więcej. Było tak od zawsze, bo zawsze byliśmy kreatywnymi ludźmi. Zawsze powtarzaliśmy: “sztuka dla sztuki”, i myślę, że zachowaliśmy takie podejście – wciąż jednak musi się nam chcieć to robić.

Parę razy miałem odczucie, że Tribulation nie da już z siebie jeszcze więcej. Teraz nie jest to problemem – wciąż mamy w sobie więcej muzyki do skomponowania i wydania. To jest teraz naszym głównym celem. Drugim jest rozwijanie się jako zespół i odniesienie większego sukcesu.
Przez jakiś czas w ogóle o tym nie myśleliśmy i nie korzystaliśmy z żadnych skrótów, by to osiągnąć. Teraz jednak chcemy być czymś większym, rozwijać się i sprawić, żeby nasza muzyka weszła na jeszcze wyższy poziom. Większe koncerty i udane trasy z takim show to z pewnością wciąż coś, co chcemy zrobić. Mamy świadomość tego, że możemy skomponować więcej muzyki, i chcemy to zrobić.

Jestem pewna, że uda się Wam to osiągnąć. W tym roku macie też zaplanowane kilka koncertów, myślę więc, że oprócz występów na festiwalach macie również czas na pisanie nowej muzyki?

Zdecydowanie, na razie taki właśnie mamy plan. Nigdy nie mówię “nigdy”, ale byłbym naprawdę zdziwiony, gdybyśmy wyruszyli w jeszcze jakąś trasę przed nowym albumem. Mamy zaplanowane koncerty, dokładnie jak powiedziałaś, musimy jednak mieć czas również na pisanie nowego albumu. W tym roku to tak naprawdę nasz główny priorytet.

To zrozumiałe. Myślę, że to bardzo dobry cel na najbliższy czas. Życzę Wam wszystkim udanej trasy i do zobaczenia na Brutal Assault!

Świetnie! Nie przypomnę sobie teraz wszystkich festiwali, na jakich zagramy, ale zgadza się – będziemy na Brutal Assault.

Czy masz może parę słów dla polskich fanów i czytelników KVLT Magazine?

Cóż, na pewno podzielę się ze wszystkimi bezczelną autopromocją. Kupcie nasze nowe EP po premierze! Oczywiście będziecie mogli też odtwarzać utwory na dowolnej platformie streamingowej, jednak to kupując fizyczną wersję, wspieracie zespół. Jak wspomniałem wcześniej, lubimy przyjeżdżać do Polski grać koncerty, więc naprawdę liczę na to, że wrócimy wcześniej niż później.

Annika
(Visited 1 times, 1 visits today)

Tagi: , , , , , , , .