Odsłuch nowego albumu formacji BELL WITCH

Źródło: Bell Witch, Profound Lore Records

Formacja Bell Witch wypuściła w całości do odsłuchu nowy album Future’s Shadow Part 1: The Clandestine Gate. Krążek ukazał się pod skrzydłami wytwórni płytowej Profound Lore Records. Za rejestrację odpowiada Billy Anderson z Avast Recording Studios. Za miksy odpowiedzialny jest Billy Anderson z Flora. Masteringiem zajął się Justin Weis z Traxworx. Okładkę zaprojektował Jordi Diaz Alamà. Design oraz layout stworzył Chimere Noire.

Kilka słów o albumie:

Nic nie jest większe niż życie. Wszystkie ogromy – rozszerzająca się przestrzeń, nieskończony czas – kucają w świadomości. W skali historycznej, nie mówiąc już o kosmicznej, indywidualne życie ludzkie znika, a mimo to jest to jedyna szczelina, przez którą każdy z nas dostaje się do rzeczywistości. Ledwo go tam jest, a to wszystko, co jest.

To jest paradoks, do którego zmierza Bell Witch. Od ponad dekady doom metalowy zespół z Pacific Northwestern wprawia fale w fale form muzycznych, rozwiewając konwencjonalne oczekiwania co do sposobu, w jaki stacje muzyczne same absorbują uwagę słuchaczy. Zamiast szukać katharsis, piosenki duetu przenoszą się w czasie w lodowatym tempie, odsuwając rozwiązanie na rzecz transowej wieczności w kapsule. Odwołując się zarówno do bezgraniczności, jak i klaustrofobii w tym samym naładowanym geście, Bell Witch kultywuje poczucie czasu poza czasem, oazę w coraz bardziej szalonej kulturze medialnej.

Na swoim nowym albumie, The Clandestine Gate, basista/wokalista Dylan Desmond i perkusista/wokalista Jesse Shreibman eksplodowali granice Bell Witch. Podobnie jak chwalony Mirror Reaper z 2017 roku, The Clandestine Gate to pojedynczy 83-minutowy utwór – kompozycja, która pulsuje i oddycha w filmowych ramach czasowych. Stanowi pierwszy rozdział planowanego tryptyku długich albumów, zbiorczo zatytułowanego Future’s Shadow. „W końcu koniec ostatniego albumu zostanie zapętlony wokół pierwszego, tworząc koło” — mówi Desmond. „Może być zapętlony w sposób ciągły, jak cykl dzienny. To byłby świt. Następny byłby południe. Następny byłby zachód słońca, przy czym świt i zachód słońca miałyby coś z nocy”.

Bell Witch zaczęła śledzić sekwencje, które tworzyły Future’s Shadow podczas występów na żywo podczas trasy koncertowej z Neurosis i Mono. Początkowo Shreibman i Desmond planowali wydać każdy rozdział w kolejności, w jakiej go ukończyli, koncertując pomiędzy każdym albumem. Następnie, na początku 2020 r., ograniczenia związane z pandemią zmusiły ich do wycofania się z tego harmonogramu. Zamknięci w swojej sali prób, pracowali nad tym, co miało stać się The Clandestine Gate, przy wolniejszym spalaniu niż jakikolwiek z ich poprzednich projektów. Album kiełkował przez ponad dwa lata, w tempie, które pozwoliło ich muzyce ewoluować organicznie do stanu bardziej skoncentrowanego, ugruntowanego minimalizmu.

Podczas gdy ślady organów i syntezatorów unosiły się nad współpracą Mirror Reaper i Bell Witch z Aerial Ruin w 2020 roku, Stygian Bough Volume 1, The Clandestine Gate przyciągnął te instrumenty bliżej centrum swoich kompozycji. „Zaczęliśmy eksperymentować z możliwością samodzielnego świecenia większej liczby elementów” — mówi Shreibman. Zespół ponownie połączył siły ze swoim długoletnim producentem Billym Andersonem, gdy zaczęli negocjować te nowe wagi kompozytorskie. Płyta zaczyna się ośmiominutowym pasażem organowym, który narasta powoli, jak świt, zanim zdławiony przez zniekształcenia bas Desmonda go rozłupuje. W swoim nowym materiale Shreibman i Desmond wykorzystali również okazję do wdrożenia nowych strategii wokalnych. „Chciałem, aby wokale były bardziej aktywne, zamiast znajdować się na szczycie pejzażu dźwiękowego” — zauważa Shreibman. Na The Clandestine Gate bliźniacze głosy Bell Witch opierają się na śpiewnych teksturach z poprzednich płyt, kierując się w stronę bardziej rozwiniętych linii melodycznych, ustrukturyzowanych harmonii i rytmicznych death metalowych growli.

Rozległa skala Future’s Shadow dała Bell Witch więcej swobody w poruszaniu tematów, które od dawna są obecne w ich pracy. Koncepcja wiecznego powrotu – że czas się nie kończy, a śmierć nie przerywa życia, ale jedno i drugie trwa wiecznie w nieskończonej pętli, której nikt nie pamięta – odmieniła rozwój Tajemnej bramy po tym, jak Desmond napotkał ten pomysł u Nietzchego książkę Nauka o gejach. „Przeczytałem koncepcję wiecznego powrotu i pomyślałem:„ och, tak, wszystkie nasze piosenki były o tym przez cały czas ”- mówi Desmond. „Wszystko można zastosować do cyklicznego punktu widzenia. Słońce wschodzi każdego ranka. Wiosna przychodzi co roku, co roku przychodzi zima. Wszystko ma swój cykl: życie, śmierć, istnienie i nieistnienie”.

Filmy rosyjskiego reżysera XX wieku Andrieja Tarkowskiego w podobny sposób stworzyły ramy dla ruchów The Clandestine Gate i Future’s Shadow jako całości. Filmy Tarkowskiego pełzają lodowato, napędzane występami jego aktorów, którzy nasycają jego wyblakłe krajobrazy burzliwą wewnętrzną stroną. Proste czynności – niesienie świecy przez pokój, rzucanie metalową nakrętką na zarośnięte pole – niosą ze sobą wagę życia i śmierci, a strategia ta znalazła odzwierciedlenie w zawieszeniu minimalnych melodii Bell Witch na planetarnych przestrzeniach. „Intencje Tarkowskiego dotyczące poezji za pomocą obrazów są bardzo podobne do naszych za pomocą dźwięku” — zauważa Desmond. „Jego rozciągnięte sceny są podobne w realizacji do tego, co robimy muzycznie, a jego filmy są wielką inspiracją dla tego albumu i tryptyku”.

Ogromna powaga dzieła takiego jak The Clandestine Gate pozwala tym ideom gotować się w sposób, który wydaje się głęboko i somatycznie intuicyjny – nie tylko ćwiczenie filozoficzne, ale ucieleśniona prawda. Spowalniając zarówno ich proces twórczy, jak i tempo samej muzyki, Bell Witch jeszcze głębiej zagłębia się w ich długoletni cel: sposób, w jaki życie rozlewa się wewnątrz maleńkiego pojemnika, zarówno wiecznego, jak i ulotnego, akord, który odbija się echem bez rozwiązania. Jako początek i koniec tryptyku Cień przyszłości, The Clandestine Gate otwiera nowy rozdział w makroskopowym minimalizmie Bell Witch: początek ziejącej orbity wokół coraz masywniejszego jądra.

Tracklista:
1. The Clandestine Gate

(Visited 1 times, 1 visits today)

Tagi: , , , , .