Odsłuch nowego albumu grupy Mortiferum

Źródło: Mortiferum, Profound Lore Records

Amerykańska death/doom metalowa grupa Mortiferum udostępniła w całości do odsłuchu nowy album Preserved In Torment. Krążek został wydany 5 listopada. Wydawnictwo ukazało się pod skrzydłami wytwórni płytowej Profound Lore Records. Za nagrywanie oraz miksy odpowiada Andrew Oswald. Materiał nagrano w Soundhouse Studio. Miksy wykonano w Paradise Studios. Masteringiem zajął się Dan Lowndes z Resonance Sound Studios. Okładkę zaprojektował Chase Slaker.

Kilka słów o albumie:

Na swoim drugim albumie Preserved in Torment, skazany na zagładę death metalowy zespół MORTIFERUM, popycha swoje upodobanie do mrocznych, zdeprawowanych i obrzydliwych pieśni jeszcze dalej na peryferie. Kontynuując od miejsca, w którym zakończyli swój debiut Profound Lore Disgorged from Psychotic Depths, MORTIFERUM kontynuuje wydobywanie trującego bagna klasycznego amerykańskiego death metalu, wypaczonych wizji fińskiego death metalu i duszącego pogrzebowego losu dla inspiracji, ale wynikające z tego sześć utworów na Preserved in Torment działa na większą skalę, zarówno pod względem muzycznym, jak i miażdżącej wagi.

Nagrany przez dwanaście dni w Soundhouse w Seattle z Andrew Oswaldem za sterem inżynieryjnym/mikserskim, Preserved in Torment odkrywa, że ​​MORTIFERUM rozwija złowrogą atmosferę ich przeszłej pracy, jednocześnie popychając i udoskonalając swoją pracę w jeszcze bardziej nikczemnym i przytłaczającym brzmieniu. terytoria. Od momentu, w którym album rozpoczyna się „Eternal Procession”, słuchacz jest zmarnowany przez monolityczne oblężenie zespołu, z niemożliwie ciężkimi riffami i nieustępliwymi zaporami bębnów w średnim tempie, tworząc dźwiękowy odpowiednik bycia deptanym pod kopytami jakiejś niepowstrzymanej armii. MORTIFERUM nie boi się pisania długich piosenek na Preserved in Torment, ale zespół nie marnuje ani minuty na tworzenie swoich epickich ataków. Ośmiominutowe opus „Incubus of Bloodstained Visions” wykorzystuje wszystkie kataklizmowe impulsy zespołu, nawet jeśli wykazują zwiększoną zdolność do nieszczęsnych harmonii, dynamicznych zmian tempa i zwinnych fretworków, co skutkuje kompozycją, która wpisuje się w progrockowe ambicje bez ulegania kliniczny perfekcjonizm progresywnych wirtuozów death metalu. Potwierdzają swoje zintegrowane oddanie zarówno zgniłym riffom, jak i paskudnej melodyce na „Caudex of Flesh”, gdzie troglodyckie impulsy deathmetalowe łączą się z chaotyczną zagładą klasycznej Cathedral.

Z gitarzystą/wokalistą Maxem Bowmanem i gitarzystą Chase Slakerem, którzy zcięli zęby w zespole death/grind Bone Sickness, a perkusista Alex Mody grali w funeral doomowej grupie Ēōs, wynika tylko z tego, że MORTIFERUM znajdzie sposób na połączenie swoich muzycznych korzeni w jeden spójna hybryda groteskowej dzikości i masy lodowcowej. Podczas gdy pewne zasługi należy przypisać pionierom takim jak Rippikoulu i Disembowelment, zespół uważa, że ​​ich brzmienie jest mniej wdzięczne za wcześniejsze próby krzyżowego zapylania tych odmiennych podejść, a bardziej w wyniku organicznej intuicji i naturalnej skłonności do muzycznych eksperymentów. W ukłonie w stronę cenionej historii nisko nastrojonego, slow-hand’owego osadu w Pacific Northwest, basista Tony Wolfe dalej rozszerza brzmienie grupy grubymi płytami przesterowanego basu. W połączeniu z kontynuacją malarstwa na okładce autorstwa Chase Slakera, MORTIFERUM tworzy wszechogarniające poczucie strachu i zachorowalności, które są wyraźnie ich własne.

Tracklista:
1. Eternal Procession
2. Incubus of Bloodstained Visions
3. Seraphic Extinction
4. Exhumed from Mortal Spheres
5. Caudex of Flesh
6. Mephitis of Disease

(Visited 1 times, 1 visits today)

Tagi: , , , , , .