<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Odsłuch nowej płyty zespołu ZØRZA	</title>
	<atom:link href="https://kvlt.pl/newsy/odsluch-nowej-plyty-zespolu-zorza/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://kvlt.pl/newsy/odsluch-nowej-plyty-zespolu-zorza/</link>
	<description>Niezależny magazyn muzyczny (od rocka przez wszystkie odmiany metalu)</description>
	<lastBuildDate>Thu, 29 Aug 2024 16:36:12 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>
		Autor: ZØRZA – „IEI” (2023) - KVLT		</title>
		<link>https://kvlt.pl/newsy/odsluch-nowej-plyty-zespolu-zorza/#comment-1253</link>

		<dc:creator><![CDATA[ZØRZA – „IEI” (2023) - KVLT]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 29 Aug 2024 16:36:12 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=303377#comment-1253</guid>

					<description><![CDATA[[&#8230;] Wydane w zeszłym roku EP umieściło grupę Poznaniaków w gronie najbardziej obiecujących krajowych projektów parających się melodyjnym, acz nieco nowocześniej brzmiącym black metalem. Nic dziwnego, bowiem IEI to niespełna 25 minut muzyki zagranej sprawnie, a wręcz podręcznikowo, co w tym przypadku absolutnie nie jest wadą. Cztery zarejestrowane kompozycje zaciekawiają, a nawet pozostawiają apetyt na więcej. To szczególnie ważne, gdyż recenzowany minialbum jest debiutem wydawniczym ZØRZY. Gwoli redaktorskiego obowiązku napomknę, że grupa powróciła w tym roku longplayem zatytułowanym Hellven. [&#8230;]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>[&#8230;] Wydane w zeszłym roku EP umieściło grupę Poznaniaków w gronie najbardziej obiecujących krajowych projektów parających się melodyjnym, acz nieco nowocześniej brzmiącym black metalem. Nic dziwnego, bowiem IEI to niespełna 25 minut muzyki zagranej sprawnie, a wręcz podręcznikowo, co w tym przypadku absolutnie nie jest wadą. Cztery zarejestrowane kompozycje zaciekawiają, a nawet pozostawiają apetyt na więcej. To szczególnie ważne, gdyż recenzowany minialbum jest debiutem wydawniczym ZØRZY. Gwoli redaktorskiego obowiązku napomknę, że grupa powróciła w tym roku longplayem zatytułowanym Hellven. [&#8230;]</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
