1349 – “Dødskamp” (2019)

Mówi się, że w twórczości Edwarda Muncha, słynnego malarza norweskiego, znajdziemy przede wszystkim wyrazy takich motywów jak śmierć, lęk przed chorobą czy samotność. Muzycy z 1349 twierdzą, że jego twórczość wręcz „krzyczy w twojej głowie”. Z takich inspiracji powstała krótka EP-ka Dødskamp (nor. „śmiertelna walka”) z obrazem Muncha na okładce jako hołd dla artysty.

Mini-album zaczyna się bardzo chwytliwym, gitarowym riffem. Utwór Dødskamp ma wszystko, co dobry black metalowy utwór mieć powinien: blasty na perkusji, ścianę dźwięku i „ostry” wokal. Ravn pokazuje, że jest w doskonałej wokalnej formie. Od pierwszych momentów z epką nie da się oprzeć wrażeniu, że Dødskamp to wręcz soundtrack do obrazów Muncha, tak doskonale tam pasuje.

Kolejnym i ostatnim jednocześnie utworem jest Atomic Chapel z live’a. Utwór ten oryginalnie pochodzi z płyty Demonoir (2010) i jest jednym z dłuższych 1349 ze swoimi prawie siedmioma minutami. Mamy tutaj nieco „lżejsze” brzmienie (o ile można mówić tak o black metalu), jako że Ravn prezentuje tutaj również czyste wokale, a nawet melorecytacje. Gitary są przesterowane niżej i chwilami możemy usłyszeć nawet doomowe wstawki, które przeplecione są ścianą dźwięku, momentami tak chaotyczną, że zahaczającą o kakofonię. Atomic Chapel nie da się już tak łatwo i przyjemnie słuchać jak Dødskamp, co jednak pokazuje dość wyraźnie, że zespół się rozwinął.

Dødskamp to EP-ka krótka acz treściwa. Po tytułowym utworze słychać, że zespół jest w świetnej formie i granie dobrego black metalu przychodzi im z łatwością. Cóż, po tak dobrym „smaczku” Norwegom nie pozostaje nic innego, jak tylko zabrać się po pięciu latach do nagrań kolejnego długogrającego krążka.

Ocena: 8/10

 

Tagi: , , , , .