Abatuar – “Vejación de la bestia / Fosa común” (2015)

W podziemiach metalowej sceny ekstremalnej znaleźć można całą masę jednoosobowych projektów, których dokonania często nie zwracają uwagi szerszej publiczności. Jednym z takich tworów jest Abatuar, który moją uwagę zwrócił… krajem pochodzenia – tworzący go Cadaver jest rodowitym Panamczykem.  Zanim udało mu się wypuścić pierwszego długograja (o którym opowiem innym razem) nagrał dwie demówki, które następnie zostały wydane jako jedna kompilacja. Vejación de la bestia ​/ ​Fosa común, bo to o niej jest mowa, zawiera oba te dema w prawie niezmienionej formie – trzyutworową Vejación de la bestia, oraz będącą dokładnie tym samym tylko w większej ilości Fosa común (tutaj wałków jest pięć).

Abatuar para się graniem surowego black metalu – muzyce oferowanej przez projekt Cadavera przez przytłaczającą większość czasu brakuje jakiegokolwiek polotu czy finezji, przypomina ona raczej odreagowywanie kilku ciężkich tygodni na wszystkich instrumentach, jakie akurat były pod ręką. Cóż, przynajmniej nikt nie stwierdzi, że ten zespół nie należy do sceny ekstremalnej. Z takim stylem grania za rękę idzie produkcja, która choć jest oszczędna w środki i do świetnej jakości brakuje jej naprawdę sporo, to jest przy tym na tyle klarowna, że przynajmniej słychać co w poszczególnych utworach się dzieje. Na szczęście oprócz chaotycznej nawalanki jest tutaj kilka ulotnych chwil, w których projekt ten pokazuje drobne błyski potencjału pozwalające sądzić, że Abatuar mógłby w przyszłości zamienić się w całkiem fajną blackową kapelę. Niewiele za to można powiedzieć o warstwie lirycznej – no chyba że ktoś dobrze zna hiszpański. Pewne elementy zawarte w logotypie zespołu (przede wszystkim odwrócony krzyż zastępujący literę T) oraz niektóre hiszpańskie słówka, które świetnie rozumiem (ze szczególnym naciskiem na bestia i vomito) pozwoliły mi jednak wydedukować, że w tym przypadku niewiedza może wyjść mi na dobre.

Biorę oczywiście poprawkę na to, że to tylko dwa dema, a od tego rodzaju wydawnictw do zespołu przez wielkie Z jest jeszcze daleka droga (ktoś pamięta Endless Damnation Behemotha?). Nie mogę jednak powiedzieć, że polecam zapoznanie się z nimi, i to pomimo wspomnianych przeze mnie przebłysków obiecujących coś więcej w przyszłości.  Te 23 minuty można spędzić zdecydowanie lepiej i właśnie takie rozwiązanie Wam doradzam. Miejmy nadzieję, że na słuchanie Abatuar jeszcze przyjdzie czas.

 

Ocena: 5/10

Abatuar na portalu Facebook

 

Łukasz W.

Powinno być ciężko.
Ale w sumie to nie musi.
Łukasz W.

Tagi: , , , , , , , , , .