Abstrakt – “Post Sapiens 101” (2019)

Miłośnicy hard science-fiction spod znaku Stanisława Lema, Dana Simmonsa, Petera Wattsa czy Jacka Dukaja (zespół oddaje Wielkim Mistrzom hołd w dołączonej do płyty książeczce) powinni właśnie wstrzymać oddech, a następnie czym prędzej poszukać albumu Post Sapiens 101 i wyruszyć z jego pomocą w kosmiczno-transhumanistyczną wyprawę w głąb galaktycznej pustki i ludzkiego umysłu. Poznaniacy z Abstrakt serwują smakowity koncept album, którego historia prowadzi wprost do dalekiej przyszłości, kiedy ludzkość uratowała się przed zagładą z pomocą zmierzającej ku gwiazdom digitalnej kopii naszego świata.
Nie trzeba jednak lubić sci-fi, by docenić opowieść snutą przez zespół. Historia i koncept to jedno, drugie – muzyka oparta o dobre wzorce prog rocka i metalu, wzbogacone szczyptą elektroniki. Porównania do takich kapel jak Tool i Riverside choćby są tutaj jak najbardziej zasadne – pierwszy wydał mi się nawet duchowym ojcem poznaniaków, zwłaszcza gdy usłyszałem charakterystyczną pracę sekcji i harmonie w pierwszych dźwiękach Post Sapiens, ale potem już te nawiązania nie były tak czytelne, a Abstrakt objawił zręby własnego stylu, inspirowanego mistrzami.

Okresy atmosferycznych dźwiękowych podróży, przeplatane mocnymi, nowoczesnymi riffami o lekko industrialnym posmaku doskonale pasują do opowieści, w której nowoczesna technika miesza się z czynnikiem ludzkim. Nie licząc króciutkiego Introduction, zespół stawia na rozbudowane kompozycje, w których jest miejsce na kilka muzycznych wątków, zaskoczeń, zmian, przeobrażeń. Gitary bardzo dobrze uzupełniają się tutaj z syntezatorową robotą Macieja Dadosa, spod palców którego wydobywają się czasem dźwięki niczym z kokpitu kosmicznego statku (Post sapiens 101), innym razem są to pejzaże jakby wzięte od progowych mistrzów z lat 70. (jak w Homo Virtualis), albo prezentujące w jednej kompozycji całą gamę patentów – nowoczesnych, brzmiących cudownie retro, fortepianowych (Simple Men).

Sekcja brzmi potężnie i apokaliptycznie, ale i subtelniej, kiedy trzeba – Jakub Puszyński (bas), i Filip Słowiakowski (bębny) napędzają utwory Abstrakt niekoniecznie w najbardziej dla rocka oczywistym uderzeniu na 4. Riffy wybrzmiewają z pełną mocą, ale też ta odrobina elektroniki dodaje im przestrzeni godnej galaktycznych podróży. Krzysztof Podsiadło śpiewa delikatnie, bawi się też tonacją, modeluje ją, korzysta nawet z growlingu (mocne zwieńczenie kompozycji Simple Men). Interesujące lawirowanie pomiędzy melodią a ciężarem, spokojem i zadziornością, wychodzi Abstraktowi naprawdę dobrze. Za najdoskonalszy przykład niech posłużą Dark Web i Terror, które raz urzekają harmonią spokojnych dźwięków, to znów atakują nawałnicą agresywnych gitar. Żywe miesza się tutaj z tym, co jest wyprodukowane przez maszyny, a pytania o ludzką tożsamość w obliczu elektronicznej rewolucji zyskują muzyczną oprawę, tyleż aktualną, co ciekawie czerpiącą z doświadczeń mistrzów gatunku.

Jeśli miałbym wyróżnić którąś z kompozycji, to niech to będzie najdłuższy, kończący dzieło utwór Olympus Mons, inny niż pozostałe, z przyjemnie narastającą dramaturgią, mistyczny, tajemniczy (głównie za sprawą elektroniki i onirycznego wokalu Podsiadły), wciągający z pomocą pulsującego basu, melancholijny dzięki dźwiękom skrzypiec.

Udana to płyta, obok której miłośnicy prog metalu, koncept albumów i science-fiction nie mogą przejść obojętnie.

ocena: 8/10

Oficjalna strona zespołu na Facebooku

Paweł Lach

Od dłuższego czasu pisuje o muzyce (i nie tylko) dla różnych portali. Nie słucha latynoskiego folkloru, a poza tym jest w stanie popróbować wszystkiego.

http://lach.kf-oswiecim.net/
Paweł Lach

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , .