Aether – “In Embers” (2019)

Aether to rodzimy epic melodic death metalowy zespół (z naciskiem na “epic” i “melodic”), który udanie zadebiutował przed paroma laty EP-ką Tale of Fire. Wydany w tym roku album In Embers to świadectwo rozwoju, samoświadomości i pewnej klasy kompozytorskiej i wykonawczej. Można nie lubić podobnego stylu (fani metalowej surowości, brudu, garażowego buntu muszą w tym przypadku pozostać niepocieszeni), ale nie da się odmówić łodzianom biegłości w poruszaniu się w kanonach ulubionego stylu. Muzycy wśród swoich idoli wymieniają takie bandy jak Wintersun, Blind Guardian, Wolfheart, Insomnium i rzeczywiście nietrudno znaleźć tu pewne zbieżne klimaty. Z drugiej zaś strony płyta In Embers nie odbiega od światowej czołówki, więc wypada mówić o Aether jako o partnerach rzeczonych, a nie epigonach stylu czy zainspirowanych uczniach.

Jest na tym albumie sporo ładnych (już widzę jak niektórzy krzywią się na to słowo) melodii, które rzeczywiście przykuwają uwagę i momentami pozwalają się zasłuchać. Czasem te tematy zdradzą lekko folkową nutę (Last Battle choćby tego dobitnym przykładem) – nie dziwi zatem, że zespół został zaproszony do Brennej na tegoroczną edycję Słowiańskiej Nocy Folk Metalowej. Nie brak też na In Embers rozmachu i czaru. Wokale opierają się zarówno na czytelnym growlingu, jak i czystym śpiewie (tutaj udzielają się też zaproszeni goście), a gitarowe riffy zostają podlane syntezatorowym sosem i napędzone wzniosłymi orkiestracjami – niby nic nowego, a działa. Potężnie w tym epickim kontekście wypada zwłaszcza utwór Elements, który skutecznie mógłby posłużyć jako muzyczna ilustracja jakiejś doniosłej bitwy w świecie fantasy. Nie on jeden zresztą, a jeśli akceptujemy tę konwencję, to brak na tym albumie punktów wskazujących na słabszą formę.

Łodzianie bronią się doskonałą produkcją i aranżacjami, konsekwencją, łączeniem różnych klimatów, techniczną biegłością, umiejętnymi zmianami tematów i żonglowaniem nastrojami, świetnie wplecionymi solówkami i smaczkami. Zadziwiająco wiele się tu dzieje jak na niespełna 38 minut, ale przy większej dawce słuchacz być może poczułby pewien przesyt. Tak pozostaje całkiem przyjemne uczucie obcowanie z krainą baśni, skrzącą się od tajemniczych opowieści i magii. Doskonale ta muzyka sprawdziłaby się momentami jako ścieżka dźwiękowa do gry osadzonej w realiach baśniowego świata. Aether zaprasza po prostu na pełną przygód podróż po krainach lodu, magii i pieśni – a jeśli ktoś woli wędrować po zatęchłych metalowych grobowcach, musi szukać innej drogi.

Niby nie słucham z pasją tego typu muzyki, często na podobne stylistyczne próby kręcę nosem, a w tym wypadku udało się mnie kupić. Bo jak coś jest dobre, to należy zwyczajnie chwalić. In Embers to płyta jak najbardziej na światowym poziomie i pozycja godna polecenia dla miłośników epickiego melodic death metalu, oczywiście z całą gamą konsekwencji, które idą w parze z wyborem tego stylu, dla wielu zapiekłych metalheadów nie do przyjęcia, dla innych bliskich ideału.

ocena: 8/10

Oficjalna strona zespołu na Facebooku

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , .