Alex Braun – “Chasing Cars” (2019)

EP-ka Alexa Brauna jest jak dźwiękowa pocztówka z synthpopowo/ dyskotekowej ery. Gdybym był “prawdziwym metalowcem”, to pewnie powinienem ten materiał wyśmiać i pozwolić sobie na garść uszczypliwości, a może i całą furę inwektyw. Ale nie zrobię tego, bo wytwórnia i dystrybutor ma pewne zasługi w promowaniu kapel dużo bliższych klasycznym odmianom rocka i metalu, więc wypada podejść do tej propozycji poważnie. Zwłaszcza, że sam Alex Braun – bez względu na to, czy się komuś jego twórczość podoba – na obranym szlaku prezentuje pewne wyczucie i umiejętności aranżacyjne. A że taka stylistyka bywa kiczowata, a dla niektórych nie do przyjęcia? To kwestia osobna.

Chasing Cars to sentymentalna podróż do syntetycznych lat 80. i początku 90. Czuć, że Alex Braun wychował się na elektronicznych popowych zespołach tamtych lat i to mu właśnie w duszy gra. Zresztą EP to po prostu covery hitów z tamtych lat albo współczesnych numerów, podlanych syntezatorowym sosem i zanurzonych w plastikowej stylistyce sprzed dekad. Dobre to? Przyznam, że mnie nawet bardziej przekonuje taka chłodna, lekko “kosmiczna” wersja tytułowego numeru, lepsza od łzawego, balladowego pierwowzoru Snow Patrol, który nadawał się niestety do niczego. No tyle że poprzeczka zawieszona była tu bardzo nisko. A że cover Chasing Cars nada się przede wszystkim na potańcówkę dla ludzi w średnim wieku pod wąsem? Każdy ma prawo do zabawy. Z dwojga złego wybieram wersję Alexa.

Ejtisowo (czasem aż do bólu) robi się też w przeróbkach Cambodii z repertuaru Kim Wilde i Somebody od Depeche Mode (jeden z tych numerów, które śpiewał Martin Gore) – ale obie piosenki mogą robić za estetyczne symbole tamtych lat. Nieco rozmarzony, melodyjny Hello od zapomnianej już grupy Shakepears Sister ciekawie brzmi dzięki damskim wokalizom i syntezatorowym pejzażom. Pamiętacie motyw z “Gliniarza w Beverly Hills”? Znajdziecie go na tej EP-ce w wersji bliższej techno. Mamy też na Chasing Cars nawiązania do egzotycznych z punktu widzenia słowiańskiego słuchacza niemieckich hitów z tamtych lat. Karl De Käfer podaną na koniec techno/dance wersją kompozycji Pinocchcio brzmi już niestety jak mokry sen fana klasycznego italo disco, z którego inspiracji wiadomo co się narodziło w naszym pięknym kraju. I za te kawałki nota końcowa w dół. Bo to już syntetyczno-dyskotekowo-cukierkowy ból zębów.

Nie, nie jest to płyta dla Was. Zgodzę się, być może nie powinniśmy jej recenzować. Ale może macie rodziców, którzy poznali się na prywatce, tańcząc do jednego z tych hitów na szkolnej dyskotece? Albo po prostu ktoś chciałby sobie urządzić prywatkę w ejtisowym klimacie i niekoniecznie wrzucić na playlistę Venom czy Slayer? Dla wszystkich “true” i mocno alternatywnych ludzi ocena 0/10 (a co!), ale dla fanów takich klimatów wypada sprezentować mocne 6 na 10. Stąd pozwolę sobie na koniec nie oceniać w ogóle. Obiektywnie jednak trzeba przyznać, że Alex Braun “umie” w covery i rzeczywiście uchwycił ducha syntetycznych i melodyjnych dyskotekowych lat 80. i 90., a całość brzmi mimo wszystko spójnie, choć piosenki pochodzą w sumie z różnych parafii. Chasing Cars to refleks czasów i miejsc, o których jedni chcieliby zapomnieć, a do których niektórzy wciąż wzdychają. Potrzebne to komuś? Najwyraźniej tak.

Alex Braun na Bandcamp

Tagi: , , , , , , , , , , .