Allone – „Allone” (2018)

Allone to debiutancki krążek polsko-angielskiego projektu Allone. Z naszej strony reprezentuje go Andrzej Kaczmarek i to głównie ta informacja skłoniła mnie do sprawdzenia wydawnictwa. Poza tym wszelkie awangardowe, post blackowe obszary to rzeczy, które bardzo lubię eksplorować.

Album ukazał się pierwotnie (w roku 2018) wyłącznie w wersji cyfrowej. Na szczęście rok później krążek pojawił się także w wydaniu fizycznym, wypuszczonym w świat dzięki kooperacji Seven Gates of Hell z Aesthetic Death (tak, to ci od Starless Domain). Tym właśnie sposobem stałem się więc posiadaczem srebrnego krążka, zawierającego ponad czterdzieści minut muzyki podzielonej na 4 długie etiudy.

Po pierwsze, jest spokojnie. Żadnych szaleńczych temp, żadnych blastów czy jadowitego wokalu. Często za to znaleźć można długie fragmenty instrumentalne, które uprzyjemnią na przykład długą podróż. Oczywiście nie można powiedzieć, że Allone to jakiś zwykły hard rock. Jest growl, jest miejscami szybsza perkusja i jest ciemny (choć wahałbym się go nazwać czarnym) klimat. Zamiast jednak charakterystycznych dla palety gatunku emocji jak złość, nienawiść czy furia z kawałków Allone wyczytać można spokój, pustkę i może odrobinę melancholii.

Bardzo podoba mi się selektywność w budowie poszczególnych utworów. Na pierwszym planie opisać trzeba partie gitarowe. Czasem klasyczne, a w przeważającej części te elektryczne zastosowane zostały bardziej niż klarownie. Powiedzmy, że to dość rockowe podejście do budowy utworu. Posłuchajcie chociażby ostatniego na płycie utworu Ruins (jedynego utworu w całości instrumentalnego). Wyraźna, choć nieco z tyłu jest warstwa sekcji rytmicznej. Spokojna, miarowa i bez nadmiernej ornamentyki wspomaga raczej wirtuozerskie partie gitar niż walczy o piedestał. W ogóle ta cała gra gitarowo-perkusyjna zdaje się takim Stevem Vaiem na sterydach. Albo Edwardem Van Halenem z przyciętym pazurem.

I niby wszystko fajnie i przyjemnie, ale mnie po kilkukrotnym przesłuchaniu ten krążek po prostu znudził. Sam nie wiem, czy to dlatego, że numery poukładane zostały od najfajniejszego do najbardziej monotonnego. A może dlatego, że nie przywykłem do takich temp. Tak czy siak album, choć niewątpliwie ciekawy i intrygujący, a także wykazujący spore umiejętności muzyków i wzorową pracę wydawców, mnie jakoś do siebie nie przekonał. Mimo to w ocenie końcowej postarałem się o sporą dozę obiektywizmu.

 

Allone na Bandcamp

Allone w Encyklopedii Metalu

Ocena: 7,5/10,0

Tagi: , , , , , , , , .