Annihilator – „For the Demented” (2017)

Thrash metal był pierwszym stylem w metalu, który zacząłem eksplorować jako nastolatek. Do tej pory mam sentyment do słynnych kapel z tego gatunku, jak i ich legendarnych płyt. Niestety, jestem typem poszukiwacza i mój gust muzyczny się rozwija, ciągle jest w ruchu. To był główny powód pozostawienia thrash metalu gdzieś za sobą, gdyż niestety to jeden z tych gatunków muzyki, który raczej jest lubiany za to, co sobą reprezentuje, niźli za ewolucję i progres. Nie zmienia to faktu, że gdy legendy thrashu wydają coś nowego, sięgam po te dźwięki, by przekonać się, czy coś istotnego mnie omija.
Nie inaczej było z szesnastym już albumem kanadyjskiego AnnihilatoraFor the Demented. Nie byłbym sobą, gdybym pominął ich wydawnictwo! Oczywiście zdaje sobie sprawę, że zespół ten miał, jak każdy, swoje wzloty i upadki (to dla tych, którzy nie trawią fenomenu tego zespołu), ale pomimo tego, zawsze wracałem to ich speedu, gdyż już dawno temu pokochałem riffy autorstwa Jeffa Watersa.
W 2017 roku Waters odświeżył nieco skład Annihilatora i tak nowymi twarzami zespołu zostali: Rich Hinks (bass) oraz Fabio Alessandrini (drums). Pierwszy może być Wam znany z brytyjskiego progresywno metalowego zespołu Aeon Zen. Drugi to pałker takich włoskich heavy metalowych bandów, jak: Gengis Khan, Nitehawks czy też Vescera. Nie wiem skąd Jeff wygrzebał tego dwudziestopięcioletniego perkusistę, ale jedno muszę przyznać – na żywo prezentuje się niesamowicie. Niestety nie dane mu było brać udziału w tworzeniu tej płyty – tak samo jak Rich Hinks, doszedł do składu już po powstaniu For the Demented. Album nagrali Jeff i Aaron Homma, który dołączył do Annihilatora w 2015 roku.
For the Demented ujrzał światło dzienne 3 listopada 2017 roku, nakładem Silver Lining Music. Album ten zaczyna petarda w postaci Twisted Lobotomy. To jeden z najszybszych numerów made by Jeff Waters w całej twórczości Annihilatora, jak i najlepszy na całym For the Demented. Jak nie masakruje naszych organów słuchowych blastami, to niszczy je potężnymi riffami, którym wtóruje podwójna stopa. A wszystko to w otoczce wynaturzonego speed/thrashu.
Równie sztandarowy i annihilotorowy do szpiku kości jest kolejny – One To Kill. Ten jest ciut wolniejszy, oparty głównie na szkielecie podwójnej stopy. To typowa old-schoolowa kompozycja, do których można zaliczyć również Phantom Asylum (najbardziej rozbudowana i najdłuższa na płycie) oraz Altering the Altar (nieco ewolucyjna, Jeff użył w niej klawiszy, ale zrobił to bardzo subtelnie). To były te szybsze momenty, a te utrzymane w średnich tempach, są jednocześnie najbardziej wpadającymi w ucho numerami tego wydawnictwa. Zaliczam do nich tytułowy For the Demented oraz The Demon You Know.
Jak na Annihilatora przystało, musiało znaleźć się na tym albumie miejsce na balladę. Na For the Demented to zaszczytne miejsce zajęło Pieces of You. To kompozycja o mordercy, który zabił swoją dziewczynę i porąbał ją na kawałki, a potem zjadł – typowy jak na Jeffa psychotyczny tekst, okraszony jest dobrą muzyczną harmonią. Tym razem nie ma miejsca na ckliwość, która niestety zdarzała się w tego typu utworach w przeszłości.
Zostały jeszcze trzy kawałki: The Way (prześmiewczy punk-rockowy song, dla tych, którzy trawią humor Jeffa); Dark, który jest krótkim, wręcz ambientowym intrem do kończącego płytę – Not All There. Ten ostatni mógłby być wrzucony do worka z old-schoolowymi pioesnkami, ale jest lekko przekombinowany, w szczególności zabawne są funky wstawki – jedna z nich kończy ten album.
Większość numerów z For the Demented to sztandarowe kompozycje, które mogłyby znaleźć się na legendarnych albumach Annihilatora. To już kolejne wydawnictwo, na którym Jeff Waters używa swoich możliwości wokalnych, może też dlatego przypomina mi King of The Kill, na którym po raz pierwszy zasiadł za mikrofonem. Obydwie płyty mają podobny wibe. Ogólnie rzecz ujmując, jest to album spójny, ze świetnym materiałem, który będzie sprawdzał się na żywca. No i ta okładka! Jedna z lepszych w historii zespołu – demon … w odcieniach … budzi jedyne słuszne skojarzenia. Podsumowując, zacytuję na koniec Watersa, tekstem wziętym z jednego z utworów – “I don’t care what the people say, I’m gonna do it my own way. Cause that’s the way I like it“. I wszystko jasne.

Ocena: 8,0/10

Annihilator na Facebooku

Tagi: , , , , , , , .