Arch Enemy – “Covered in Blood” (2019)

W ciągu wieloletniej kariery Arch Enemy zdążyli uzbierać imponującą ilość coverów w swojej dyskografii. Kompilacja utworów innych artystów „porozrzucanych” jako single czy bonusowe ścieżki okazała się więc ciekawym pomysłem, zwłaszcza że w przypadku tej formacji można liczyć na przemyślane, zinterpretowane w ich własnym stylu kompozycje.

W przeciwieństwie do wielu albumów Arch Enemy, na których rozpoczynającą całość ścieżką było instrumentalne intro, kompilację coverów pt. Covered in Blood otwiera kawałek, w którym nie zabrakło partii wokalnych. Shout zespołu Tears for Fears to jeden z tych hitów, którzy znają wszyscy, i jeden z ciekawszych wyborów na niniejszej płycie, mimo że przeróbkę można uznać za dość przewidywalną. Hipnotyczny riff otwierający, wokal Alissy White-Gluz brzmiący jak połączenie growlu i szeptu – utwór intryguje od  początku. Wchodzące po kilkunastu sekundach ciężkie riffy nie pozwalają jednak zapomnieć, że utwór został zinterpretowany przez Arch Enemy z właściwą ich stylowi dzikością. Michael Amott dba o charakterystyczne dla zespołu arcymocne uderzenie oczywiście nie tylko na pierwszej ścieżce albumu – słuchacze mają do czynienia z przepełnionym nieposkromioną energią brzmieniem gitar od początku do końca Covered in Blood.

Pierwsze jedenaście kompozycji nagrano z udziałem Alissy White-Gluz. Aktualną  wokalistkę formacji słychać w największej ilości utworów, i kilka z nich należy również do najkrótszych kawałków pojawiających się na Covered in Blood (wystarczy przesłuchać jednego z trwających niespełna minutę wersji utworów Shitlickers). Na szczęście w  kilku nieco dłuższych (a dzięki temu bardziej zapadających w pamięć) utworach również można usłyszeć najnowszą wokalistkę. Jako kolekcja coverów sięgająca początków zespołu, Covered in Blood to oczywiście także utwory, w których na wokalu można usłyszeć Johana Liivę i Angelę Gossow. Choć ikoniczna Gossow doskonale sobie radzi (jednym z lepszych przykładów z pewnością będzie Symphony of Destruction), growl pierwszego frontmana zespołu wywiera zdecydowanie mniej oddziałujące wrażenie.

Album kończy The Ides of March, jeden z coverów Iron Maiden i przy okazji jedyna instrumentalna kompozycja albumu. Choć ilość utworów (24 ścieżki) to dwa razy tyle, ile zwykle znajdzie się na przeciętnej długości albumie, warto wspomnieć, że na Covered in Blood pojawiają się raczej krótkie kawałki. Krążek trwa godzinę i dziesięć minut, i słucha się go jednym tchem. Nie jest to jednak żaden problem – po album sięgam z przyjemnością.

Ocena: 7,5/10

 

Tagi: , , , , , , , .