Asofy -“Nessun Luogo” (2017)

Wyobraź sobie wolno płynący czas, zadymioną kawiarnię i sączącą się z głośników muzykę, która wprawia Cię w nastrój spokoju i relaksu. Taka właśnie jest płyta Nessun Luogo, wydana przez jednoosobowy projekt Asofy, u którego sterów stoi Włoch o pseudonimie Tryfar. Wydaniem zajęła się Avantgarde Music.

Jeśli zastanawiacie się, z jakiego gatunku może pochodzić takie „wyciszenie”, podpowiem, że sam autor określa swój twór jako dark, doom metal, ale można też zaobserwować wpływy post rocka. Nessun Luogo składa się z dziewięciu utworów spakowanych w unikatowe, ręcznie zrobione przez Tryfara pudełeczka. Jak wcześniej wspomniałam, mamy tu do czynienia z bardzo spokojną muzyką, dosłownie pozbawioną jakichkolwiek radosnych elementów. Specyficzna jazzująca perkusja połączona została z czystym, lekko rozedrganym dźwiękiem gitary i stłumionego basu. Figure Scure jest jak zderzenie z lodowatym podmuchem wiatru, słychać ledwie wypełzające z gardła słowa, które można pomylić z ciężkim, świszczącym oddechem konającego. Dopiero w drugiej części utworu następuje lekkie przyspieszenie uderzeń w werbel, jednak im bliżej końca, tym więcej mamy ciszy w utworze. Kawałek który wyróżnia się na tle innych to Memoria, jak na całe wydanie dość szybka, jeśli można to tak ująć. Słuchając mam wrażenie, jakby nagrana została improwizacja, bez charakterystycznego, zapadającego w pamięć fragmentu. Fosca oraz Orizzonte dodatkowo wzbogacone zostały o dźwięki jakby pochodzące z pozytywki. Słuchając jednego utworu, możemy spodziewać się, że następny będzie w podobnej stylistyce.

Zdarza mi się wracać do płyty Nessun Luogo, jednak zdaję sobie też sprawę, że nie każdego zachwyci materiał Asofy, tym bardziej że ten tegoroczny różni się od albumu Percezione z 2013, który był bardziej emocjonalny.Tu natomiast stykamy się z dość płaskimi dźwiękami.

Ocena: 7/10

Tagi: , , , , , , , .