Awakening Sun – “Into the Light”(2019)

Ponieważ Litwa z metalem raczej mi się nie kojarzy, postanowiłem niezwłocznie sprawdzić co na tamtejszej scenie się dzieje. Padło na istniejący od ośmiu lat groove death metalowy Awakening Sun, który w marcu bieżącego roku wypuścił na rynek swój trzeci album.

Gdyby Into the Light przez cały czas trwania trzymało poziom pierwszych pięciu utworów, to byłoby krążkiem po prostu rewelacyjnym. Już od pierwszych dźwięków singla Shout It Out Loud wiadomo, że ci goście nie będą brali jeńców. Panowie grają szybko i agresywnie, choć kawałkom nie brakuje fajnego groove’u, a potężne wokale Ernestasa Skripkiunasa są wyraźnie przepełnione wściekłością. Czasu na zwalnianie tempa najzwyczajniej w świecie nie ma – Scars, The Butterfly Effect czy Bloodthirst to rakiety mknące do przodu tak szybko, że wprost nie umiem sobie wyobrazić młyna, jaki musi towarzyszyć koncertom zespołu, Alive zwalnia zaś na całe pół minuty, aby potem podkręcić tempo do granic. Do tego dochodzi świetna produkcja, sprawiająca, że muzyka wydobywająca się z głośników mogłaby kruszyć mury. Oczywiście oferta Awakening Sun nie jest niczym szczególnie odkrywczym, bo tego typu zespołów jest mnóstwo, jednak nie można odebrać Litwinom tego, że to, co robią, wypada docenić.  

Niestety w Despair do głosu zaczynają dochodzić czyste wokale lidera kapeli. Nie miałbym z tym faktem żadnego problemu, gdyby nie zawodzenie totalnie nie pasujące do reszty materiału. Kolejnym utworem zaś jest Drowning, który poniekąd naśladuje Alive – tyle tylko, że w tamtym utworze podkręcano jego tempo, w Drowning podkręcany jest skowyt wokalisty – i to już od pierwszych sekund. No Panowie, takie rzeczy…  W ten fatalny sposób album powinien się zakończyć, ale mamy jeszcze „bonus tracks”, które zespół już w 2014 i 2015 roku ogłosił jako części składowe niniejszego albumu, a więc bonusowe wcale nie są. Void Silence jest powrotem kapeli do dewastacyjnej formy z pierwszej części podstawowego albumu, The Voice Inside miesza ją z czystymi wokalami Skripkiunasa jednak tym razem z nie najgorszym efektem, podobnie zresztą jak zamykający krążek Desire. Da się? Da się.

Trochę szkoda, że to, co zapowiadało się na prawdziwie fantastyczny album musiało zostać trochę nadpsute przez mizerną jakość czystych wokali w dwóch z dziesięciu utworów wchodzących w skład Into the Light. Pozostała część albumu stoi jednak na wysokim poziomie i choć nie jest w żaden sposób oryginalna, to słuchanie jej daje wiele radości. Sam chętnie sprawdziłbym, jakie pokłady energii muzyka Awakening Sun jest w stanie wyzwolić we mnie na koncercie kapeli – obstawiam, że byłyby one niemałe. Koniec końców trzeci album litewskiej kapeli mogę polecić fanom mocnego grania.

Ocena: 7/10

Awakening Sun na Facebooku

 

Łukasz W.

Powinno być ciężko.
Ale w sumie to nie musi.
Łukasz W.

Latest posts by Łukasz W. (see all)

Tagi: , , , , , , .