Bathory Legion – “Drepe – Handiglsförmalat” (2020)

Drepe – Handiglsförmalat to EP-ka od jednoosobowego, ambientowo/industrialnego projektu z Włoch, kryjącego się pod nazwą Bathory Legion. Z jednej strony doceniam bezkompromisowość artystyczną, z drugiej ta chyba poszła za daleko. Ciężko oceniać książkę, na kartach której znajduje się tylko kilka słów – to jakby ktoś rozpisał haiku w formie powieści. Wybryk geniusza-samotnika, czy nie do końca przekonujący eksperyment? Rozumiem, że mamy do czynienia z mroczną, eksperymentalną muzyką elektroniczną (pada tu też nazwa black industrialu) i jakimś konceptem, ale trudno go rozgryzać, gdy dostajemy tak niską dawkę “muzyki w muzyce”.

No dobrze, spróbuję streścić zawartość, która nawet jeśli nie jest jakimś wyjątkowo przyjemnym doznaniem, to nieźle sprawdziłaby się jako monotonna, ale na swój sposób wciągająca ścieżka dźwiękowa do niszowego horroru science-fiction lub artystowskiego filmu. Minorowe, skrajnie minimalistyczne elektroniczne plamy zaprogramowanych dźwięków, brudnych jak opustoszałe przedmieścia post apokaliptycznych rewirów, miejscami denerwujących jak świdrujące wirniki – i to właściwie byłoby na tyle. Czy komuś to wystarczy do szczęścia? Nie dzieje się tu wiele więcej, poza krótkimi wstawkami z staroświeckimi skrzypcami, śpiewną melorecytacją, przywołującą nastrój tajemnej mszy pośród gruzowiska, szeptami w tle, drobnostkami, niepokojącymi odgłosami, zgrzytliwym wojenno-industrialnym atakiem na koniec.

Nie wątpię, że w jakimś ciasnym klubie, przy odpowiednich światłach, w dusznej atmosferze i predyspozycjach publiki w kierunku środków odurzających, rzecz na żywo może być ciekawym performancem. W wersji audio się nie sprawdza, a przynajmniej nie porwie wielu. Nie przeczę jednak, że znajdą się fani tego typu podejścia. Są przecież odbiorcy, którzy szukają właśnie pewnej dozy szaleństwa, braku konwenansów, jakiejś pogardy dla powszechnych przyzwyczajeń. Drepe – Handiglsförmalat oferuje to wszystko. Szacunek dla artysty, bo o ileż łatwiej umościć się w wygodnej niszy sprawdzonych rozwiązań. Nawet w dark ambientowym/industrialnym nurcie znajdziemy dużo bardziej komercyjne próbki.

Osiemnastominutowy manifest twórczej wolności i nihilizmu? Proszę bardzo. Jako rzecz, która jednak ma służyć jakiejś (choćby i szalonej, i krwawej) radości obcowania z muzyką – już niekoniecznie. Kto jednak ceni eksperyment, minimalizm, bezkompromisowość, sprawdzić nową propozycję od Bathory Legion może, a nawet musi. Być może odnajdzie w tej propozycji pejzaże, na które ja pozostałem ślepy, choć jednak lekko nimi zaniepokojony i zaintrygowany jednocześnie.

ocena: 4/10

Oficjalna strona na Facebooku

The Sinister Flame na Facebooku

Tagi: , , , , , , , , , , , , , .