Battleroar – “Codex Epicus” (2018)

Battleroar to grecki zespół heavy/power metalowy, który lubuje się w epickim rozmachu, wielowątkowej strukturze kompozycji i w tekstowych nawiązaniach do tematyki historycznej, często – co było mocno reprezentowane na poprzednich wydawnictwach – do mitologii greckiej i starożytnych dziejów Hellady. To dość, by ucieszyć fanów stylu. Uspokajam jednak tych, którzy niespecjalnie gustują w epic metalowych klimatach, że Battleroar bardzo dobrze radzi sobie z wyzwaniami stawianymi przez ten gatunek, unikając zwyczajowej dawki kiczu, która przydarza się czasem w power metalowej przesadzie. Płyta Codex Epicus jest niewątpliwym świadectwem sporych kompozytorskich umiejętności Kostasa Tzortzisa, gitarzysty i twórcy muzycznego repertuaru greckiej kapeli.

Rzeczywiście jest tu gęsto od podniosłej atmosfery, którą podgrzewają majestatyczne riffy oraz chóralne aranżacje. Zespół jednak bardzo skutecznie dawkuje napięcie, nie spieszy się w galopadzie riffów, pozwala sobie na chwile wyciszenia, nie zarzuca słuchacza wyłącznie patetycznymi dźwiękami. Bardzo to ładnie wszystko zaaranżowane, a poszczególne kompozycje niekoniecznie mieszczą się w prostym schemacie zwrotka/refren, zdradzając raczej progresywne zacięcie. A że zespół potrafi zaskoczyć mocniejszym riffem (Palace of the Martyrs) albo orientalnie brzmiącym wstępem (Enchanting Threnody) czy instrumentalnym, akustycznym intro (Awakening the Muse), o nudzie nie może być mowy.

Najpełniej talent zespołu do wykonywania wielowątkowych, wciągających kompozycji przejawia się w utworze The Doom of Medusa, poświęconym dramatycznym losom rozbitków (prawdziwa historia z 1816 roku), a także w najciekawszym na płycie moim zdaniem numerze Sword of the Flame. Mamy w obu kawałkach znakomite połączenie akustycznych fragmentów z bardziej rozpasaną formą, a do tego wprawne zmiany muzycznych wątków i sporą – ale jednak nieprzesadzoną – dramaturgię. Warto zaznaczyć, że w Sword of the Flame słychać głos zmarłego niedawno wokalisty i gitarzysty Manilla Road, Marka Sheltona. Zachrypnięty, głęboki wokal Marka w połączeniu z prostą, ale wwiercającą się w pamięć melodią dał niesamowity, magiczny efekt. Cześć jego pamięci!

Trzeba oczywiście nastawić się na pewną dawkę programowej epickości, która niekoniecznie będzie pasować fanom prostych, szorstkich, bezkompromisowych rozwiązań. W swojej kategorii wagowej Battleroar tworzy muzykę niezwykle interesującą i choć korzystającą garściami z klasycznych rozwiązań stylu, to jednak z pierwiastkiem oryginalności.

ocena: 8,5/10

Oficjalna strona zespołu na Facebooku

Paweł Lach

Paweł Lach

Od dłuższego czasu pisuje o muzyce (i nie tylko) dla różnych portali. Nie słucha latynoskiego folkloru, a poza tym jest w stanie popróbować wszystkiego.

http://lach.kf-oswiecim.net/
Paweł Lach

Tagi: , , , , , , , , , , , , .