Black Hole – “Lost World” (2018)

Po wielu latach wspólnego grania Francuzi z Black Hole doczekali się w końcu debiutanckiego albumu. Dlaczego trwało to tak długo? Trudno zgadnąć, bo zespół prezentuje sporą dojrzałość kompozytorską i wykonawczą. Nie ma w ich muzyce nic z amatorszczyzny, a prezentowane na płycie Lost World utwory odstraszą być może fanów ekstremy, ale przyciągną uwagę miłośników melodyjnego metalowego grania, który bardzo często kłania się hard rockowej tradycji lat 80. (na tyle często, że power metalowa łatka, jaką zespół się posługuje, może być tu myląca).

Pomysł na muzykę, jaki zastosował Black Hole, jest bardzo klasyczny, być może nawet już nieco zwietrzały, ale z drugiej strony na tyle rzetelny, że doprawdy ciężko się do czegoś przyczepić. Gitarowe riffy nie wydają się nazbyt mocne, ale solówki są już pełne energii. Do tego dostajemy dużo klawiszowych, syntezatorowych plam, które przemycają melodie, a także dźwięków fortepianu, czasem delikatnych (The One), innym razem dodających kompozycjom nieco dramatyzmu (No More Hope). Praca sekcji jest precyzyjna, ale i nie wyróżniająca się (nie ma tu miejsca na popisy), a do tego wyrazisty, mocny głos Fabio – jestem przekonany, że takie zestawienie wystarczy do szczęścia wielu słuchaczom. Wszystko zatem dokładnie na swoim miejscu, a co za tym idzie – konserwatyści będą bić brawo, szukający nowych doświadczeń być może pokręcą nosem, bo wszystko to już było, choć nie przeczę, że wiele innych zespołów próbowało iść podobną drogą z bardziej miałkim skutkiem.

Niektóre z utworów niosą z sobą rzeczywiście power metalową moc, którą podkreślają epickie orkiestracje (tytułowe Lost World), ale chyba bliżej Black Hole do melodyjnego, choć niepozbawionego progresywnego pierwiastka hard rocka, o czym już wspominałem. Bo więcej znajdą tu dla siebie fani Whitesnake niż rozkochani w riffach Gamma Ray choćby (i to nie zarzut). Zespół ma rzeczywiście zdolność do wymyślania wpadających w ucho melodii oraz ciekawej, bogatej, ale szczęśliwie nie przeładowanej aranżacji kompozycji. Jeśli miałbym coś na płycie Francuzów wyróżnić, to niech będzie to balladowe Forever With Us, z pełnym emocji wokalem i mocniejszym, gitarowym akcentem.

ocena: 6.5/10

Oficjalna strona zespołu na Facebooku

Paweł Lach

Paweł Lach

Od dłuższego czasu pisuje o muzyce (i nie tylko) dla różnych portali. Nie słucha latynoskiego folkloru, a poza tym jest w stanie popróbować wszystkiego.

http://lach.kf-oswiecim.net/
Paweł Lach

Latest posts by Paweł Lach (see all)

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , .