Black Mirrors – “Funky Queen” (2017)

Zanim przejdę do zachwytów – a będzie ich sporo jak na tak krótki materiał – odrobina faktów. Black Mirrors to belgijska kapela grająca garażowego rocka w wydaniu jednocześnie brudnym i szalenie melodyjnym. Wprawdzie słuchając Funky Queen nie sposób uciec od porównań do Queens of the Stone Age czy Royal Blood, to jednak od tych piętnastu minut zawartej na EPce muzyki, bije świeżość i energia godna podziwu.

Na materiał składają się zaledwie cztery kompozycje: dwie rewelacyjne i dwie bardzo dobre. Jednym z istotnych powodów, dla których Black Mirrors tak błyszczą, jest wokal Marcelli Di Troia. Czysta energia, świetne linie melodyczne i barwa głosu przypominająca nieco Alison Mosshart z The Kills. Mówiąc krótko – musiało mnie to chwycić. Wystarczy posłuchać fenomenalnego utworu tytułowego o prawdziwie hitowym potencjale. Melodia wkręca się momentalnie a jednocześnie daleko tu od radiowej przaśności i grania pod publikę. Tak więc hit, ale z klasą.

Nie jest jednak wcale tak, że to utalentowana wokalistka stanowi jedyny atut zespołu. Idealnym dowodem na to jest drugi rewelacyjny utwór na Funky Queen, czyli Canard Vengeur Masque. Tutaj Black Mirrors udowadniają, że doskonale radzą sobie nie tylko w krótkich, energetycznych utworach, ale potrafią też stworzyć świetną, fantazyjną i złożoną kompozycję. Dwa pozotałe kawałki są „zaledwie” bardzo dobre i fakt, że odrobinę odstają, tylko świadczy o sile tej EPki. Błyskawiczny i taneczny Kick Out the Jam ma moc shota z tequili o czwartej nad ranem, zaś The Mess proponuje zmianę tempa na wolniejsze i uroczo bujające. Wszystko to pływa w brudnym, ale potężnym brzmieniu i oczywiście w towarzystwie mocnego i świetnego wokalu Marcelii. Smakowite.

Dyskusje nad tym, co jest w szeroko pojętej muzyce rockowej najważniejsze, ciągną się do dziś, pomimo sloganu „rock is dead”. Jedni twierdzą, że brzmienie, inni, że melodia, jeszcze ktoś powie, że warsztat i kunszt kompozytorski. Wszystko to jest moim zdaniem bardzo istotne, ale też kompletnie nic niewarte bez jednej cechy – szczerości. Natomiast Black Mirrors wyglądają mi na takich, którzy nie mają w sobie żadnej ściemy, za to całkiem sporo talentu. Funky Queen to ogień.

Ocena: 8,5/10

Tagi: , , , , .