Blaze of Sorrow – “Absentia” (2020)

Mmm… nie ma to jak płyta Blaze of Sorrow. Co prawda fanem tej kapeli stałem się dopiero pięć lat temu przy okazji premiery ich czwartego pełnowymiarowego albumu Eremita Del Fuoco, szybko nadrobiłem jednak zaległości w tej materii i na nowy krążek czekałem całe trzy lata (Astri wyszło w połowie roku 2017). Włosi potrafią w atmosferyczny czy symfoniczny black metal jak w samochody i obuwie, a przy tym w muzyce są o tyle lepsi, że płyty nie rozpadają się po tygodniowym odsłuchu.

Zasiadłem więc bezpiecznie w fotelu i zacząłem przysłuchiwać i przyglądać się otrzymanemu longplayowi. Absentia wydana została – podobnie jak poprzednia płyta Astri – przez niemiecką wytwórnię Eisenwald. Czyli że będzie dobrze. Niecałe trzy kwadranse muzyki i siedem numerów to jest również dobry prognostyk, mając na uwadze różnorodność i tempo na płycie.

Po trzech dniach słuchania (w zasadzie w ciągu) mogę powiedzieć jedno: nie zawiodłem się na tym działającym od ponad dekady kwartecie. Solidna dawka melodyjnego, ale zwartego i dość szybkiego black metalu wylewa się z głośników od pierwszej do ostatniej minuty. Linie melodyczne poszczególnych kawałków (posłuchajcie choćby otwierającego album utworu Settimo Requiem czy Notturna) to bardzo wyrazista, wręcz heavy metalowa stylistyka, i przejrzystość, i logika przyczynowo – skutkowa. Do tego nieco pogańsko – folkowy growl i wyważona sekcja rytmiczna powodują, że albumu słucha się z przyjemnością i bez wysiłku. Miejscami jest oczywiście nieco bardziej surowo (Hybris, wspomniany wcześniej Settimo Requiem), ale ogólny wydźwięk albumu jest jednolity. To taki heavy black z fajnymi riffami, skoczną linią melodyczną, afiszowaną delikatnie przez perkusję, i surowym growlem. Najspokojniejszym numerem na płycie (poza lirycznym wstępem do Sonno D’eterno) jest zamykający ją Morte Di Un Immortable, i przypomina nieco hiszpańskie tańce dworskie z wieku szesnastego. No tu to akurat nie wiem…

Radykalni wyznawcy black metalu mogliby po tym opisie pokręcić nosem i stwierdzić, że Absentia to płyta dla mięczaków i nie ma wiele wspólnego z czarną odmianą muzyki. I może faktycznie, partie gitar czy perkusji mogą być dyskusyjne. Niemniej jednak Blaze of Sorrow na swoim najnowszym krążku przedstawi tak piękną opowieść, że ciężko oderwać się od głośników czy słuchawek. W mojej ocenie to jest świetny materiał. Macie mój głos!

 

Blaze of Sorrow na Fecebooku
Blaze of Sorrow na Bandcamp
Blaze of Sorrow w Encyklopedii Metalu

Ocena: 8,5/10

Tagi: , , , , , , , , .