Borealis – “On The Verge” (2018)

Białoruska kapela Borealis zainteresuje z pewnością tych miłośników metalowego grania, których inspirują progresywne zawijasy, nietypowe połączenia, brak przywiązania do schematów, z jednoczesnym szacunkiem dla tradycji. Wszystko to zaś okraszone interesującym kobiecym wokalem Iriny Dmitruk, zmysłowym i drapieżnym. A jednak ta różnorodność i śmiałość poszukiwań, bywa tutaj mieczem obosiecznym. Zespół na albumie On The Verge ma do powiedzenia wiele, czasem jednak mówi dialektem nie do końca zrozumiałym, a przynajmniej ciut przegadanym. Ale są tutaj i przebłyski znakomitości, więc z pewnością propozycję Borealis warto sprawdzić, by wyrobić sobie własną opinię.

Kompozycje bywają wielowątkowe – mieszają się w nich różne motywy i klimaty, co zwykle ma odświeżającą moc. Już otwierający płytę kawałek Needless Diligence, w którym mocny, nerwowy riff i lekko połamana rytmika serwowana jest wraz ze szczyptą elektroniki i niezwykle udaną akustyczno-atmosferyczną wstawką, może zaintrygować. Z podobnych patentów Borealis korzysta w takich utworach, jak A Better Day albo Through The Night. Jednak czy pewne zróżnicowanie formy w nich, to przykład barwnego i rozwijającego wyobraźnię słuchacza fermentu, czy może pewnego niekontrolowanego i z czasem lekko męczącego chaosu? Odpowiedź pozostawiam Wam.

Pojawiają się na płycie klawisze, jakby żywcem wzięte z symfonicznych black/gothic metalowych epickich utworów (najlepszym przykładem tytułowy On The Verge), co dodaje kompozycjom rozmachu. Klasyczny, mocny metalowy riff zestawiony w Tomorrow ze świeżo brzmiącymi gitarowymi efektami brzmi niezwykle interesująco, podobnie jak próby przywołania momentami „floydowskiego” klimatów dźwiękowych (The Elder i Starets). W instrumentalnym Borealis odzywają się przypominające smyki gitary i minimoogowe partie, które przeradzają się w hard rockowe, klasyczne motywy, a w Sage And Seeker pojawia się organowy wstęp, fortepian i ciekawe gitarowe solo.

No właśnie, dużo tu wszystkiego, co czasem obraca się na niekorzyść nośności tych kompozycji – nie zawsze muzyczne wątki podążają ciekawym szlakiem, czasem kluczą, zlepiają się ze sobą nieco bez pomysłu. Ale na tle gotycko/prog metalowego grania Borealis nie ma się czego wstydzić, wręcz przeciwnie. Muzyka Białorusinów jest przynajmniej „jakaś” i niczego nie kopiuje, choć znajdziemy tu moc nawiązań.

Po co jednak taki kawałek, jak podany na koniec Legend? Jak rozumiem miało to być synth wave’owe odświeżenie konwencji, ale niestety wyszedł twór, który przypomina zapomniany hicior 2 Unlimited (tyle, że bez rapu). Wychowani w latach 90. z pewnością wiedzą o jaki duet chodzi. Cóż, chyba nie tędy droga.

ocena: 6/10

Oficjalna strona Via Nocturna na Facebooku

Paweł Lach

Paweł Lach

Od dłuższego czasu pisuje o muzyce (i nie tylko) dla różnych portali. Nie słucha latynoskiego folkloru, a poza tym jest w stanie popróbować wszystkiego.

http://lach.kf-oswiecim.net/
Paweł Lach

Latest posts by Paweł Lach (see all)

Tagi: , , , , , , , , , , , .