Burgûli – “Ombres” (2016)

Odsłuchując debiutancki krążek hiszpańskiego Burgûli, zacząłem się zastanawiać, po co to robię? Płyta ma już przecież 4 lata i jakoś mi się o uszy nie utarła. Ponieważ jednak dziwny twór Orbis Alia Productions wypuścił ją zaledwie w 33 kopiach, postanowiłem sprawdzić, czy nie trzymam czasem w szafie jakiegoś białego kruka!

Burgûli prezentują na swoim debiutanckim krążku prawie godzinę materiału podzieloną na dziesięć kawałków. Surowy klimat i prostota przekazu już przy pierwszym numerze powodują u mnie drgawki i pierwsze symptomy irytacji. Szary muł wylewa się również z utworu numer dwa, z tą tylko różnicą, że robi to szybciej. Niestety nie ma na czym zawiesić ucha, gdyż wszystkie instrumenty oraz wokal stanowią jednolitą bezsmakową sieczkę. Zespół miejscami ociera się o wczesne dokonania Abruptum, ale to stawia muzyków w jeszcze gorszym świetle. Miejscami jest tak, że każdy gra sobie jakiś prosty zlepek dźwięków z ledwością stanowiących melodię. Słychać to na przykład świetnie na Shadows over the Crag’s Castle. Nic nie zmienia się ani w utworze kolejnym, ani w następującym po nim Journey Through the Vast Regions of Firmament. Emocje są – rośnie poziom mojej irytacji i zniecierpliwienia. Niestety coraz bardziej zaczynam zdawać sobie sprawę, że prędzej dotrę na środek Sahary niż odsłucham ten krążek po raz drugi. Nijaka ambientowa wstawka, jaką jest kawałek Desciphering the Knowledge of the Ancient tym bardziej mi nie pomaga. Kawałek numer siedem to też ambient. Tak samo miałki jak poprzedni. Po dwóch minutach znów poddaję partię i lecę do utworu The Advent of the Dark Lord. Nie. Trzeba było jednak zostać przy tamtym. Mając na uwadze dobro czytelnika nawet nie napiszę, co tam usłyszałem. Płytę po prawie godzinnej męczarni zamyka utwór Satanas Summum Invocatio, który poza intrygującym tytułem również nie ma nic do zaprezentowania. Uff, koniec.

Ombres to jedna z najgorszych płyt, jakie ostatnio słyszałem. Nie znalazłem na niej absolutnie nic wartego choćby wspomnienia. Do tego muzycy katowali mnie przez prawie godzinę, którą uważam za straconą bezpowrotnie. Tak więc tych pozostałych 32 egzemplarzy unikajcie jak ognia. Jedynym dobrym miejscem dla tego krążka jest półka, na której stoi u Was kosz na śmieci.

 

Burgûli na Fecebooku

Burgûli na Bandcamp

Burgûli w Encyklopedii Metalu

Ocena: 0,0/10,0

Tagi: , , , , , , , .