Bus – “The Unknown Secretary” (2016)

Od dłuższego czasu z uwagą przyglądam się greckiej scenie stoner/doom metalowej. Powstają coraz to nowsze zespoły. Jedni grają lepiej, drudzy gorzej, lecz nie zmienia to faktu, że coś się dzieje. Przykładem może być dzisiejszy bohater recenzji, czyli Bus. Kolejny band reprezentowany i dość mocno promowany przez Twin Earth Records. Specjalizująca się w tego typu „wykopaliskach” wytwórnia nie próżnuje i raczy nas ciekawymi kąskami wydawniczymi.

Celowo użyłem słowa „wykopalisko”, bo greccy muzycy dokopali się do odległego muzycznego czasu, czyli przełomu lat 60. i 70. Jednak kierunek ich muzyki jest stricte zahaczający o podziemne zespoły tego czasu niż czołówkę w postaci Led Zeppelin czy Deep Purple. A jeśli rzeczy undergroundowe to brzmiące z bardzo ostrym pazurem. W tym przypadku nic jest łagodzone, wzmacniacze szumią i gain jest mocno rozkręcony.

The Unknown Secretary to jak przejażdżka wehikułem czasu. Mam wrażenie, że startuje w roku 1968, a ląduje w 1973, czyli od psychodelicznych odjazdów do solidnego riffowania. Dziewięć utworów nagranych dość surowo, robi wrażenie. Słychać wpinane kable, błędy i sprzężenia. Nie ma żadnego teatru – muzycy po prostu grają. Kiedy zaczynają się pierwsze dźwięki Fallen i Masteroid, przychodzi jedna myśl do głowy – Budgie! Bardzo blisko muzykom Bus do tej kapitalnej walijskiej formacji. Jest ta sama pasja w gitarach i surowo brzmiący bass, a nawet wokal przynosi podobne skojarzenia.

Nic nie brakuje temu krążkowi. Jest wolność i niebywała świeżość, mimo że wiele razy słyszałem porównywalne kompozycje. Greccy muzycy wyglądem też nie odbiegają od swoich idoli. Długie włosy, jeansowe dzwony i sprzęt raczej vintage aniżeli cyfrowe zabawki. Składa się to wszystko na fajnie skomponowaną muzykę. Ciężko nie odlecieć, kiedy słucham Rockerbus – nomen omen najlepszy kawałek na płycie. Brzmienie instrumentów absolutnie fantastyczne i przypominające dokonania UFO Michaela Schenkera z lekką domieszką Thin Lizzy. Kawałek buja niesamowicie i wiele razy do niego wracałem.

Wadą niektórych płyt jest to, że są pisane na siłę i wydawałoby się na kolanie. W przypadku Bus wszystko zdaje się powstało w ciasnej sali prób, morzu zimnego piwa i oparach zielonego dymu. Jeśli lubicie kapele, które zwyczajnie nie ściemniają koniecznie trzeba mieć The Unknown Secretary.

Ocena: 9/10

Rafał Morsztyn

Rafał Morsztyn

Jestem maniakiem starego rocka i metalu - uwielbiam grzebać i szukać fajnych rzeczy - organizuje koncerty i promuje polskie podziemie czytam sci fi - oglądam dobre i mało znane filmy
Rafał Morsztyn

Latest posts by Rafał Morsztyn (see all)

Tagi: , , , , , , , .