Butcher ABC – “North of Hell” (2018)

Ach, Japonia. Kraj Kwitnącej Wiśni i Wschodzącego Słońca, miejsce pełne kosmicznej wręcz technologii, wyobraźni i rysunkowych dzieci skazanych na wykrzywiony kręgosłup. W muzyce metalowej kojarzy się głównie z szybkim molestowaniem gitar, słodziutkich melodyjkach i kiczowatych potworkach, które nigdy nie powinny powstać. Okazuje się jednak, że nie samym cukrem Japonia żyje. Mięso też potrafią przyrządzić.

Ponad dwie dekady fani Butcher ABC czekali na pierwszego longplaya ekipy. Wreszcie, konkretnie w listopadzie ubiegłego roku doczekali się. North of Hell zawiera jedenaście kompozycji trwających niecałe czterdzieści minut patologicznej sieczki. Za tę wersję wydania albumu odpowiada Selfmadegod Records.

Jeżeli lubisz klimaty pokroju General Surgery albo Dead Infection, to Butcher ABC jest właśnie dla ciebie. Mi osobiście podczas odsłuchu przypominały się też projekty pokroju chicagowskiego Bones. Rzeźniczy hałas najlepiej jest opisać jako wypadową death metalu, crustu i goregrindu. W takiej kolejności. Numery są proste, chamskie i finezyjne niczym podryw metodą kamień-czaszka. Do tego nie ma tu przesadnie zawrotnych temp, blastująca gonitwa też nie pojawia się specjalnie często. North of Hell jest za to pełne bujającego groove’u. Raz jest bardziej punkowo, raz bardziej śmiertelnie, niemniej w obu wersjach Butcher ABC porywa do tańca. Ciężko jest powiedzieć coś więcej, gdyż płyta jest  monotematyczna, a numery bardzo podobne. Wyróżnić wśród nich można Join Us…, które jest po prostu wysamplowanym intrem, oraz ostatni North of Hell, który zwalnia do temp już prawie balladowych i zawiera bardzo przyjemną, rock’n’rollową wręcz solówkę. Cała reszta strzałów brzmi pod jedno kopyto. Maximum Rotting Corpse jest trochę szybsze, Death In Hell bardziej panczurowe, ale to by było tyle, jeżeli chodzi o jakieś punkty charakterystyczne. Na szczęście groove nie odpuszcza i non-stop macha łepetyną. North of Hell jest przyjemne do puszczenia gdzieś w tle lub na koncerty. Gdy trzeba się na nim skupić, nagle okazuje się pusty i jednostajny.

Ale za to jak brzmi! Syf dźwięku jest fonicznym odpowiednikiem wyciągniętego spod gruzowiska, tygodniowego ścierwa. Ostre mięso gitar, dosadna perkusja, dzikie wokale z okazjonalną, goregrindową spłuczką: to wszystko uszczęśliwi niejednego amatora anatomii DIY.

W tych prostych riffach i pląsach jest metoda, choć na dłuższą metę może być irytująca (co jest też przytykiem do czasu trwania materiału). Niemniej jeżeli szukasz nowych piosenek do ubijania kotletów, to warto będzie sprawdzić.

Butcher ABC na Facebooku

Ocena: 6,5/10

<span data-mce-type=”bookmark” style=”display: inline-block; width: 0px; overflow: hidden; line-height: 0;” class=”mce_SELRES_start”></span><a href=”http://butcherabc.bandcamp.com/album/north-of-hell”>North of Hell by BUTCHER ABC</a>

Kapitan Bajeczny

Kapitan Bajeczny

Czarny Piotruś redakcji. Niespełniona artystycznie i intelektualnie dusza. Pajac z wyboru, pisak z przypadku. Gdyby zajmował się magią, miałby ksywę The Great Retardini.
Wobec powyższych faktów miłość do ekstremy i ekskremy w postaci grindcore wydaje się być całkowicie uzasadniona.
Kapitan Bajeczny

Latest posts by Kapitan Bajeczny (see all)

Tagi: , , , , , , , , .