Comin – “Człowiek” (2020)

Muzyka wałbrzyskiej kapeli Comin to propozycja dla tych, którzy chętnie nadstawiają ucha w kierunku rockowo-metalowych mieszanek, niegdyś modnych (zwłaszcza tak u schyłku lat 90.), a dzisiaj już nieco zaprzeszłych, ale… No właśnie, płyta Człowiek – lub jak kto woli 23 45 32 11 33 – wciąż wydaje się całkiem świeżą wypowiedzią. Decyduje o tym dobre wyczucie formy. W tych numerach nie słychać bowiem jakiegoś szczególnego kalkulowania. Jest za to szczera potrzeba przełożenia ulubionych dźwięków na własny sposób wypowiedzi i wypada to warsztatowo sprawnie, a w kanonach mocnego grania przebojowo. Riffy po prostu są nośne, a to najważniejsze.

Rozrzut inspiracji nie jest może skrajny, ale udało się skutecznie zaprzęgnąć kilka przynajmniej elementów. Mamy tu zatem i świdrujące, mocne gitarowe zagrywki oscylujące wokół klimatów nu metalowych (Po grób ma w sobie coś z Godsmack), core’owych, a czasem ocierających się nawet od thrashowe czy djentowe, lekko zmechanizowane partie (Człowiek). Do tego pojawia się szczypta elektroniki i nieco klimatu, jak choćby we wstępie do kawałka W mordę albo w Zmianach, gdzie hałas miksuje się z nastrojem w smaczny, wysokoprocentowy koktajl.

Poszczególne numery bronią się zwłaszcza ciekawymi harmoniami i melodyką. Bo dołożyć do pieca nie jest trudno, ale zaciekawić już tak. Rzeczywiście, przy dość wysokiej mocy – jednak metalowej – udaje się zachować niewymuszoną chwytliwość i to bez “jarmarcznych”, radiowych chwytów. Warto też zwrócić uwagę na to, że w poszczególnych kompozycjach pojawiają się pewne smaczki, lekkie przeobrażenia muzycznej formy, a formuła zwrotka-refren bywa ciekawie urozmaicona jakimś wtrętem, solówką, zmianą motywu. Dobrze to robi całości i te 35 minut grania wypada dość intensywnie.

Choć pojawiają się tu polskie teksty, jakoś moją uwagę przykuwały przede wszystkim dźwięki. Nie to, że Grzegorz Stawicki nie ma nic ciekawego do powiedzenia. Rzecz w tym, że balansując pomiędzy czystym, choć na wskroś rockowym wokalem, i docierając do momentów nie nazbyt ekstremalnego growlingu, dobrze wtapia się w instrumentalną warstwę. Po prostu ładnie się całość przegryza.

Człowiek to propozycja, w której poszczególne elementy są dopasowane i nic szczególnie nie razi, nie odstaje. Czy zachwyca? Troszkę już takiej muzyki słyszeliśmy, więc nie wyrwie ona wszystkich z butów. Z drugiej strony coraz mniej wykonawców sięga po podobne inspiracje, a nieliczni wyciskają z nich coś interesującego. Cominowi się to udaje.

ocena: 7,5/10

Oficjalna strona na Facebooka

Tagi: , , , , , , , , , , , , , .