Cunabula – “Scar” (2017)

Tym razem trafiła mi się do recenzji spora ciekawostka. Jest nią wydana w 2017 roku Epka zespołu Cunabula, zatytułowana Scar. Kapela pochodzi z Litwy, a krążek został wydany przez muzyków własnym sumptem.

Cunabula bardzo się stara, by ich muzykę ciężko sklasyfikować. Sami określają swój kierunek jako atmosferyczny, progresywny post metal. Jest to poniekąd trafne określenie, ale też pod taką szufladkę można włożyć praktycznie wszystko, zatem postaram się bardziej przybliżyć, czym w moim odczuciu jest Scar.

Na EPkę składają się trzy dosyć długie kompozycje, o łącznym czasie trwania bliskim trzydziestu minut. Czas ten mija bardzo szybko za sprawą maksymalnie urozmaiconej budowie utworów. Płytę rozpoczyna klawisz, który wraz z fletem wprowadza w magiczny świat utworu tytułowego. Wstawki, takie jak właśnie flet i duża ilość akustycznych gitar, pozwalają przypuszczać, iż zespół ma swoje korzenie w folku. Są to delikatne niuanse, które nadają ciekawego sztychu kompozycjom, i co mi bardzo odpowiada, gdyż fanem folk metalu jako stylu nie jestem. Tu są to małe echa, elementy składowe większego obrazu. Po krótkim wstępie zespół zanurza się w progresywne rejony, gdzie piękno miesza się z dzikością. Od lekko leniwych „opethowych” motywów, basowych pochodów, przestrzennych pejzaży, po agresywne łamańce i przyspieszenia. To wszystko mieści się w dziesięciominutowym Scar.

Drugi utwór zaczyna się równie delikatnie, co wcześniejszy, by następnie przywitać nas krzykami wokalistki. Godumi (bo tak się zwie ta Pani) posiada niczego sobie moc w gardle i prezentuje to w The Bleak Design of Sorrow. Utwór ten ma bardzo fajny groove i jest najbardziej konkretny z trójki. Oczywiście jest tu sporo miejsca na szaleństwa muzyczne, ale główna część kompozycji zbudowana jest dosyć klasycznie, by zakończyć się bardzo dobrym riffem, który na żywo niewątpliwie kopie niezmiernie.

Trzecia i zarazem ostatnia kompozycja to już czysta magia. Godumi do atmosferycznego podkładu tworzy swoim głosem klimat podobny do słynnego, kultowego utworu ze ścieżki dźwiękowej do serialu Twin Peaks zatytułowanego Falling. Kompozycja jest czarująca, oniryczna i zmysłowa. Bardzo duży plus dla zespołu za taki ruch i ukłony dla wokalistki za możliwości.

Debiut Cunabula mimo sporego rozrzutu stylistycznego jest bardzo spójny. Epka zbudowana jest z zamysłem, by tworzyła całość i tak należy jej słuchać. Mimo iż podzielona jest na trzy utwory, myślę, że granice ich początków i końców są dosyć umowne. Ciekawi mnie bardzo, jaką drogę zespół obierze w przyszłości, i jak będzie brzmiał ich długograj.

Ocena:8.5/10

Cunabula na Facebooku.

Brzeźnicki
Brzeźnicki

Latest posts by Brzeźnicki (see all)

Tagi: , , , , , , , .