Deadly Carnage – “Through the Void, Above the Suns” (2018)

W temacie nowej produkcji Deadly Carnage niestety nie jestem w stanie odnieść się do poprzednich materiałów, ponieważ Through the Void, Above the Suns jest moim pierwszym kontaktem z muzyką Włochów. Jest to poniekąd spore niedopatrzenie z mojej strony, gdyż kapela ma już na koncie cztery pełne albumy, dwie Ep-ki i jedno demo. Wszystko to zespół stworzył przez blisko trzynaście lat działalności, a ja cały ten czas żyłem w nieświadomości. Co prawda kieruje się w życiu przekonaniem, że wszystko dzieje się nie bez przyczyny, ale szkoda, że tak późno trafiłem na ten projekt. Through the Void, Above the Suns to koncept album, mieszczący się w czterdziestu pięciu minutach i dziewięciu, łączących się ze sobą kompozycjach nie tylko muzycznie, ale i tekstowo.

Oczarowany zostałem przez tę płytę od pierwszych chwil. Jest coś w klimacie kompozycji, co trafiło do mnie natychmiastowo. W ten sam sposób odczuwam piękno – słowa dosyć mocne, ale jedyne, które pasują w to miejsce. Muzyka Deadly Carnage poprzez mieszaninę atmosferycznego black’u z post metalem, uzyskała wyjątkową wypadkową, która przepełniona jest przestrzenią, klimatem i wszechobecnym pięknem.

Płytę rozpoczyna oniryczna miniatura muzyczna zatytułowana Quantum, która już na wstępie daje wskazówkę, że będzie klimatycznie. Po niej, w pełnej symbiozie wjeżdża Matter. Przestrzeń i „rozleniwienie” tej kompozycji lekko nasuwa mi skojarzenia z prekursorami post metalu – z zespołem Isis. Deadly Carnage przywołują ducha tego już nieistniejącego zespołu, zabarwiając go swoją tożsamością i elementami, na które amerykański band być może się nigdy by się nie odważył. Swoją drogą uważam za pasjonujące fakt, że zespoły pochodzące z różnych kontynentów, kultur, scen muzycznych, poprzez lata doświadczeń mogą zawędrować w podobne rejony.

Drugi utwór (nie wliczając intra), zatytułowany Hyle, z cięższym i żywszym riffem, można by porównać z rodzimym Obscure Sphinx. Można się domyślać, że te dwa zespoły mają te same muzyczne inspiracje, co dało efekt podobieństwa. W tym utworze po raz pierwszy pojawiają się uduchowione wokale, które chyba są głównym powodem mojego oczarowania tym albumem. Projektów obracających się w sferze post metalu jest od groma, ale zespołów posiadających dobrych wokalistów jest niewiele. Na Through the Void, Above the Suns za świetne partie wokalne odpowiedzialny jest gitarzysta Alexios. Nie mam pojęcia jak sobie radzi z pogodzeniem tych wymagających partii z graniem na gitarze na koncertach. Muzycy tak wszechstronni wzbudzają u mnie wielki respekt i szacunek.

Piąta kompozycja uwiodła mnie bardziej black metalową aparycją, w połączeniu z krzyczanym, przejmującym wokalem i przyspieszeniem w postaci miarowego blastu, który jest jednym z ulubionych dla mnie momentów płyty.

Za to najlepszym momentem i utworem na krążku jest dla mnie Divide. Jest to moim zdaniem najpiękniejsza kompozycja, paradoksalnie też najszybsza i najbardziej black metalowa. Atmosferyczne gitary do wtóru szybkiego rytmu perkusji i przepięknej linii melodycznej wokalu za każdym razem powodują u mnie zachwyt. Utwór jest tak zbudowany, że w momencie, kiedy myślałem, że już lepiej być nie może, następuje jeszcze podbicie, gdzie wokalista decyduje się na śpiewanie pełnym głosem. Na zakończenie pojawia się fortepian i zamiata całość. Mocna rzecz.

Warto też wspomnieć, iż muzycy zaznaczają, że płyta została nagrana przy minimalnym użyciu cyfrowych brzmień. Perkusja jest żywa, pozbawiona próbek midi, a gitary nagrano bez reampów i innych nowoczesnych zabiegów.

Through the Void, Above the Suns autorstwa Deadly Carnage polecam z całego serca fanom muzycznego piękna i melancholii. Jest to płyta zdominowana przez melodie i atmosferę, ale nie pozbawiona też agresywnego kontrastu. Bardzo chciałbym mieć okazję zrewidować zespół na żywo. Z płytą obcuję już ładnych parę tygodni i nadal budzi we mnie zachwyt, więc ocena najwyższa z możliwych.

Ocena:10

Deadly Carnage na Facebooku

Tagi: , , , , , , , .