Dependentium – “Itsetuhon alkeet” (2017)

Często się zdarza, że płytę wybieram na chybił/trafił. Nie patrzę na nazwę, na kraj pochodzenia czy na wytwórnię, tylko biorę krążek i wciskam strzałkę. I z zaciekawieniem czekam, co się wydarzy.

Podobnie było z debiutanckim albumem fińskiego Dependentium. Na temat tego albumu nie powiedziała mi nic ani nazwa kapeli (w końcu to ich jedyne jak dotąd wydawnictwo), ani okładka (choć po niej spodziewałem się akurat czegoś doomowatego, ale ostrego jednocześnie).

Po pierwszych dźwiękach wiedziałem natomiast, kto mógł wydać taką płytę. Opolska Via Nocturna lubuje się w niszowych projektach, wypluwających z siebie tony ostrego i surowego black metalu. Nie inaczej jest tym razem przez całe dziewięć kawałków i pięćdziesiąt minut muzyki.

Niestety, pierwsze co się rzuca w uszy, to makabryczny wokal. Growl wyciągnięty do granic możliwości, wokal, po którym słychać, że ledwo daje radę. Plujący i krztuszący się frontman, któremu oczy (prawdopodobnie) wyłażą z orbit. Jest źle.

Co innego z pozostałymi składowymi albumu. Gitary przesterowane, ale grają klasyczne dla raw black metalu riffy, proste i ostre. Barwa dźwięku oczywiście brudna i chropowata, ale tak właśnie piszą w mądrych książkach. W uszy rzuca się jeszcze perkusja, okraszona dużą ilością talerzy i hi–hatów. Tempo dostosowane do klimatu utworu. W przeważającej większości kawałków (wybaczcie, ale fińskich tytułów nie będę tu przytaczał) jest bardzo szybko, natomiast w utworze numer pięć jest znacznie wolniej i miarowo.

Aby dodać materiałowi jeszcze więcej brudu i surowizny, początki kawałków zaczynają się od brudnych odgłosów odkręconych na maksa wzmacniaczy. Niby zabieg prosty, ale pasuje jak ulał.

Fanem Dependentium z pewnością nie zostanę. Tak samo jak nigdy nie będę fanem surowego black metalu AD XXI wiek. Takie płyty nagrywało się w piwnicach norweskich kamienic w latach 80. i 90., bo na profesjonalne wydawnictwa nie było ani pieniędzy, ani sprzętu, a rynek nie był wtedy gotowy na Darkthrone czy Mayhem. Dziś black metal ma i renomę, i możliwości, i nikt nie uwierzy w szczerość takiego przekazu.

Ocena 5,5/10,0.

 

Latest posts by Maciek Masta (see all)

Tagi: , , , , , , .