Dopethrone – “1312” (2016)

Zamknijcie okna i drzwi, otwórzcie piwo, odpalcie bongo, głośność ustawcie na maksa. Oto przed wami świeżutka EPka Dopethrone. “The heaviest D.I.Y trio from Canada” jak zwykli o sobie mówić i pisać montrealczycy, zafundowali nam króciutką, bo nieco ponad jedenastominutową płytkę, która w zasadzie definiuje cały nurt sludge/doom metalowy.

Oto bowiem otrzymujemy trzy piosenki, które swoją intensywnością riffów, gęstością brzmienia i żarliwością wokalu, mogłyby obdzielić niejedną płytę kapel, które pretendują do bycia niegrzecznymi. EP zrealizowana zimą 2015 roku zarzuca pomost pomiędzy ostatnią długogrającą płytą Hochelaga, a nowym wydawnictwem, nad którym zespół ochoczo pracuje. Najlepszym tego przykładem może być utwór Shoot Down.  Jeśli znacie i cenicie twórczość kapeli, doskonale poczujecie się słysząc sprzężone gitary i basowy wstęp do solidnego kopniaka. Kawałek to taki bliźniaczy brat Scum Fuck Blues z longplaya, o którym już wspomniałem. I to równie udany! Charczący wokal Vince’a, piekielnie brudne i zamglone riffy i oczywiście nihilistyczny tekst, to to co determinuje styl kapeli. Drifter ze zdecydowanie wolniejszym tempem, może nieco przypominać twórczość klasyków z Electric Wizard. Z resztą zespół nie ukrywa swojej inspiracji Brytyjczykami. Nazwa skądś się musiała w końcu wziąć, jeśli jeszcze nie wiecie o co chodzi, szybko nadróbcie zaległości* W trzeci i ostatni kawałek Skag Reek wprowadza nas tajemniczy, niczym z horroru dźwięk, który swoją aurą może przypominać nocny krajobraz, gdzieś nad bagiennymi terenami Nowego Orleanu. Piosenka generalnie nie różni się od swoich poprzedniczek niczym (i bardzo dobrze!), jest natomiast kropką nad i muzyki, którą proponuje Dopethrone. Trzy minuty i trzydzieści sekund potężnego groove, zwieńczone wyciem wilków.

EPki zwykle mają to do siebie, że są krótkie i/lub prezentują nam materiał, który nie zmieścił się na pełnowymiarowych płytach. Jeśli “1312” ma pełnić rolę deseru po Hochelaga, lub przystawki do nowej płyty, czyni to znakomicie. Doskonałe i wykwintne sludge/doom’owe danie. Palce lizać!

Ocena:8/10

* Odsyłam do posłuchania klasycznej już płyty “DopethroneElectric Wizard

Autorem recenzji jest Tom Wolf

Tagi: , , , , , , , , , , , , , .