Duel – “Valley Of Shadows” (2019)

Duel - "Valley Of Shadows

Kiedy słucham “Valley Of Shadows” i próbuję wyobrazić sobie jak przebiegał proces pisania kawałków na tę płytę, mam przed oczami czterech gości, którzy nie potrafią przestać się uśmiechać. Kto choć raz miał okazję pograć w zespole, ten wie, że kiedy “żre”, endorfiny opanowują mózg.

Ta płyta jest nośna, przebojowa, ale również wysublimowana! Teksańczycy z Austin na swoim trzecim krążku udowadniają, że aby grać hard-rocka w stylu retro i occult nie trzeba silić się na oczywiste inspiracje, bo przecież z Black Sabbath kradnie każda kapela. “Valley Of Shadows” to doskonały przykład na to, jak zarzucić pomost pomiędzy klasycznym proto-metalem (Nazareth, Uriah Heep, Thin Lizzy a nawet Deep Purple i Led Zeppelin), heavy metalem (Mercyfull Fate, Iron Maiden), a stonerowo/doomowymi opowiastkami o czarnej magii i potworach z ciemnych labiryntów, jednocześnie nie rezygnując z oryginalności i własnej wizji na muzykę. Począwszy od singlowego Black Magic Summer, którego refren to typowy “earworm”, przez rewelacyjny Red Moon Forming (radiowy hit, w dobrym znaczeniu tego słowa), aż po wolniejsze fragmenty I Feel No Pain, ma się wrażenie, że zespół doskonale zdaje sobie sprawę, dokąd zmierza. “Valley Of Shadows” może (mam nadzieję!) okazać się dla Duel przepustką na największe metalowo/rockowe festiwale na świecie. Być może nie będzie to sukces komercyjny, uważam jednak, że wytwórnia Heavy Psych Sounds Records wygrała los na loterii, wypuszczając ten krążek, który od momentu premiery staje się klasyczną pozycją w stylu retro. 

Duel już na debiucie “Fears Of The Dead” znaleźli swój styl. Na “Valley Of Shadows” dopracowali go do perfekcji, serwując nam 37 minut doskonałego, chemicznie czystego hard-rocka.

Ocena 8/10


English version

When I’m listening “Valley Of Shadows”, and try to imagine how went the process of writing songs, I see four guys who can’t stop laughing. Whoever plays with the band, there know that might be a massive endorphine kick!

This LP is catchy as hell, but also a finespun! Austin (Texas, US) based band Duel on their third album proves that, if you want to play retro-occult hard rock, you don’t have to steal from Black Sabbath (every band does it). “Valley Of Shadows” its a great example how to build a bridge between classic proto-metal (Nazareth, Uriah Heep, also Deep Purple and Led Zeppelin), heavy-metal (Mercyful Fate, Iron Maiden), and stoner-doom tripy stories about black magic and monsters from dark labyrinths. From Black Magic Summer with earworm chorus, through great Red Moon Forming, up to slower parts of I Feel No Pain, you can feel that band perfectly knows where they going. “Valley Of Shadows” might be (i hope so!) an entry for big festivals around the globe. Perhaps it’s not gonna be a financial success, but Heavy Psych Sounds Records won in a lottery released an album which is a classic position of the genre from the first day of the premiere.

Duel found their own style on their debut album “Fears Of The Dead”. Now they polish that style, serving us a perfect 37 minutes of great hard-rock.

Rate 8/10

 

Facebook 

Instagram 

 

Tom Wolf

Follow the smoke toward the riff-filled land
Tom Wolf

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , .