Fetor / Crepitation – “Onset of Horrendosity” (2019)

Dziś dość krótko, bo i sam materiał do najdłuższych nie należy. Fetor zna już całkiem spora część krajowych miłośników patologii, Crepitation także nie jest zespołem bez historii, wziętym znikąd. Z pomocą Deformeathing Productions te dwie ekipy przygotowały splita, na którym znajdziecie pięć numerów i dwanaście minut sztuki niespecjalnie wysokiej, za to całkiem współczesnej. Niektórzy nazywają ją slamming brutal death metalem.

Pierwsza strona albumu należy do naszych. Fetor prezentuje dwa kawałki, które są jednym kawałkiem. Nazywa się on Killing Her Softly i jest porządnym, soczystym, klasycznym slamem. Zapewniam, że jeżeli słyszałeś wcześniej jakichś przedstawicieli tego podgatunku, to i tutaj bardzo szybko się odnajdziesz. Numer nie wymyśla nic nowego, za to nieźle potrafi skłonić do mniej lub bardziej entuzjastycznego bujania się, tym bardziej że jego produkcja dobrze zgrywa się z krwistym przekazem. Druga, koncertowa wersja także broni się na froncie brzmieniowym. Słuchacz nie ma problemu z wyłapaniem dźwięków i wrażenia, że słucha zepsutej mikrofalówki. Ba, można nawet ją preferować przez dodatkowy brud przesteru.

Część Brytoli z Crepitation też nie odwraca świata do góry nogami i dostarcza więcej chorych dźwięków w ich stylu. Sam niespecjalnie za nimi przepadam i jeżeli już mam ich słuchać, to na którymś ze splitów, fan natomiast będzie zadowolony. Crepitation serwuje trzy miszmasze slamującego brutal deathu i grindu, sowicie podlane specyficznym poczuciem humoru. Rozpoznawalny styl kompozycji (to jest, wrzuć wszystkie riffy do jednego wora, potrząśnij i zostaw, jak się ułożyły) nieustannie dominuje i irytuje, nawet mimo naprawdę dobrych riffów składniowych, takie pomieszanie ich nie jest dla mnie. Wokalista niezmiennie brzmi jak pijany lub niespełna rozumu. Do typowych gutturali dorzuca sporo dźwięków, których nigdy nie powinno się wydawać jeżeli zależy komuś na pozostaniu poza zakładem zamkniętym. Do tego otwierający ich część Archaeological Clacker Valve Array wzbogacono samplem Globglogabgalaba (jeśli nie wiesz, cóż to takiego, to lepiej nie sprawdzaj. Tylko cię głowa rozboli). Mimo, że lubię humor na czarno i abstrakcyjno, to to jednak przerasta nawet mój biedny mózg.

Split jest dedykowany raczej do fanów obu ekip i poza nimi nikt się nim raczej nie zainteresuje. Tak mała dawka nie ma czasu by znudzić, ewentualnie może być też punktem wyjścia do głębszej znajomości z zawodnikami. Jednak ja raczej do niej nie wrócę.

Fetor na Facebooku

Crepitation na Facebooku

Ocena: 6/10

Kapitan Bajeczny

Czarny Piotruś redakcji. Niespełniona artystycznie i intelektualnie dusza. Pajac z wyboru, pisak z przypadku. Gdyby zajmował się magią, miałby ksywę The Great Retardini.
Wobec powyższych faktów miłość do ekstremy i ekskremy w postaci grindcore wydaje się być całkowicie uzasadniona.
Kapitan Bajeczny

Latest posts by Kapitan Bajeczny (see all)

Tagi: , , , , , , , , , , , .