Fetor – “No Poems Just Slam” (2018)

Jako że mam dziś bardzo rozmarzony i poetycki nastrój, postanowiłem do recenzji wybrać album przepełniony ulotnymi i pięknymi jak tęcza rytmami. Sięgnąłem więc po płytę, którą wypełniają rozważania na odwieczne pytania kosmogoniczne . Skąd jesteśmy? Dokąd zmierzamy? Czy istnieje życie po śmierci? Czy można umrzeć od zbyt dużej zawartości siarczanów w tlenie, potocznie zwanych fetorem?

Tak, tematem tej recenzji będzie rozprzestrzeniający się z siłą wodospadu, pochodzący z Mysłowic zespół Fetor, który 19 maja 2018 roku, za pomocą tandemu Mythrone Promotions/Infernum Media wydał album No Poems Just Slam. Jest to zapis koncertu, który odbył się w 2015 roku przy okazji imprezy Grind’ em All i był czwartym gigiem w historii przyjemniaczków z Fetora.

Pierwsze moje odczucia odnośnie tego wydawnictwa były mieszane. Jak na stosunkowo młody band, posiadający w dyskografii tylko jeden album i split, wydało mi się trochę przedwczesne wypuszczenie albumu live. Jednak po przesłuchaniu krążka zdanie zmieniłem, bo szkoda, by taki matex zalegał gdzieś na dysku zespołu. Brzmienie osiągnięte przy zapisie, a następnie zmiksowane w JNS Studio posiada odpowiednie walory, aby te kawałki upublicznić. Sound ma w sobie więcej mięsa niż najlepsze podroby z osiedlowej masarni, a kawałki jeden po drugim miażdżą slamowym groove’m.

Wśród utworów nie ma żadnych niespodzianek, wszystkie były już wydane na poprzednich wydawnictwach, dlatego nie będę się rozpisywał nad samą charakterystyką ich budowy. Fetor stawia na średnie tempa i ciężary, bardziej niż na blastowe wystrzały grindowych fekaliów, a wokale opierają się głównie na przebojowych świniakach, momentami do złudzenia przypominając barwą pig squeal’e jednego z wokalistów Despised Icon. Uświadczymy także sporą ilość wulgaryzmów, co poniekąd oddaje prawdziwy klimat metalowych koncertów, a nie jakieś poprawne politycznie, popowe pachnące mydełka. Ma być krew, pot i łzy, a słownictwo powinno odpowiadać pod naklejkę „advisory”.

Zatem uważam, że nowe wydawnictwo Fetor jest warte uwagi. Jak sam tytuł mówi, nie ma tu miejsca dla rozmarzonych intelektualistów. Tu się napierdala, tak by sam Pan Szatan był dumny i chłodził wódkę, czekając na członków zespołu w rozgrzanym dla zwykłych grzeszników piekle.

Ocena:9

Fetor na Facebook’u.

Tagi: , , , , , , .