Flykt – “Charnel Heart” (2019)

Debiutancki album szwedzkiego Flykta ukazał się nakładem Folter Records. Jakoś ich wcześniej nie znałem, nie wiedziałem więc czego się po tym wydawnictwie spodziewać. Płyta wydała się jednak solidna i ładnie oprawiona. Postanowiłem więc zmierzyć się z Flyktem bez zbędnej zwłoki.

Osiem solidnych kawałków trwających w sumie prawie pięćdziesiąt minut to coś, co z pewnością zasługuje na pochwałę. Zwłaszcza w czasach, kiedy płyty wydaje się prędko i dostajemy czasem longplaye trwające nieco ponad pół godziny. A tu proszę, da się przysiąść nad materiałem.

Muzyka od pierwszego do ostatniego numeru jest ciężka i jednostajna. Nie jest spieszna i próżno szukać blastów czy gitarowych superszybkich solówek (choć nie, As Hunters to Havoc, Sent to Destroy czy na Derelict są ostre jak brzytwa), ale za to solidnie jest i bardzo, ale to bardzo wyraziście. Poszczególne utwory mają swój sens, tempo i melodykę. Pomimo zastosowania przesterów i nieco brudnego wokalu, perkusja i gitary słychać wręcz krystalicznie. Tak więc miks na piątkę. Na piątkę zasługują też muzycy, bo praca poszczególnych instrumentów wydaje się przygotowana przynajmniej w stu procentach. A i wokal jest mocny i czarny niczym smoła.

Najbardziej wpadły mi w ucho wspomniane wyżej utwory najszybsze oraz ostatni tytułowy Chanel Heart o mieszanych tempach. Reszta to świetne, ale jednak tło dla wymienionych kawałków.

Chanel Heart to solidna płyta nagrana z sercem i zaangażowaniem, i to słychać. Niestety zbyt mało w niej jak dla mnie uczucia i serca, przez co żaden z utworów nie powala na ziemię i nie wyciska łez. Ani przez chwilę nie czuję się uderzony w przysłowiową szczepionkę, ani nawet w splot słoneczny. Niemniej choć nie brakło mi tchu, odsłuchałem debiutancki krążek Flykta od deski do deski. I Wy też posłuchajcie, może znajdziecie w nim coś dla siebie.

Flykt na Fecebooku

Flykt na Bandcamp

Flykt w Encyklopedii Metalu

Ocena: 6,5/10,0

 

Tagi: , , , , , , .