Frust – „Recuring Dreams” (2019)

Nie znoszę takich albumów. Wkładasz krążek i nie wiesz, czy coś się spieprzyło w odtwarzaczu, czy tak właśnie ma być. I choć lubię klimaty industrialne, to intro To the Bone austriackiego tworu Frust jest ciężkie do odsłuchania. Zaciekawiło mnie więc, jak się ma reszta tego debiutanckiego longplaya. To jest dopiero zabieg marketingowy.

Ano jedno co trzeba powiedzieć, to że reszta tego wydanego własnym nakładem krążka jest bardzo spójna z jego początkiem, pomimo faktu, że muzycy wędrują z klimatami od Sasa do lasa. Mamy więc w tej postindustrialnej apokalipsie utwory ostre i bardzo blackowe (Sfrawd Dica), jak i klimatyczne i melancholijne (Recuring Dreams). Choć i tu trzeba wziąć niezłą poprawkę, gdyż zmiany tempa i klimatu w utworach zdarzają się co kilka chwil. Ledwie okrzepniesz w przesterowanej gitarowo perkusyjnej połajance, a tu bach – partia klawiszy brzmiąca mi jak alternatywne intro do Fallouta.

Chyba każdy z utworów ma w sobie coś niesamowitego. Jak choćby piękne partie wokalne a’la Ave Maria w utworze Earth. Albo anathemowe klimaty w Vita Somnium Breve, zwłaszcza w partiach gitarowych i wokalnych. Albo pokręcona i chora do szpiku stylistyka w utworze Call of Madness, który jest tak okropny, że aż niesamowity – na pewno nie piękny, ale bardzo ciekawy. Albo kolejny za nim dysonujący zupełnie ze swoim poprzednikiem Frei im Traum. Delikatny, nostalgiczny, powolny i leniwy, ale z podskórnym przyspieszonym tętnem odzwierciedlonym przez wyciszone, ale szybkie partie perkusyjne. Albo podobny w klimacie Till Dawn Redeems Me, tyle że może bardziej nostalgiczny dzięki partiom smyczkowym.

Reasumując, album ma przynajmniej tyle twarzy, ile jest w nim utworów. W czterdziestu minutach muzycy ukryli tyle różnych uczuć, że niejedna kapela w całej swojej dyskografii by tego nie ogarnęła. A wszystko to jest doskonale przemyślane. Album pomimo skrajnych różnic pomiędzy utworem pierwszym i ostatnim wydaje się spójny niczym Crimson Idol WASPu czy inny koncept-album. I aż strach pomyśleć, że to dopiero pierwsze (nie licząc EPki z zeszłego roku) pełnowymiarowe dzieło Austriaków.

Recuring Dreams to nie jest album dla wszystkich. Nie spodoba się ani blackowym purystom, ani przywiązanych do post-blackowej estetyki słuchaczom. Natomiast wszyscy ci, którzy poszukują w tym gatunku wszystkiego, co nietypowe i niesztampowe powinni zachwycić się Frustowym graniem. Może i nie ma na tym albumie hitów, które będziemy śpiewali pod prysznicem, ale ten debiut to krążek, który otwiera oczy niedowiarkom i to na zupełnie nowe pola muzyki industrialno-post-metalowej.

 

Frust na Fecebooku

Frust na Bandcamp

Frust w Encyklopedii Metalu

Ocena: 7,5/10,0

 

Tagi: , , , , , , .