Gaerea – Unsettling Whispers (2018)

Zaczynam dochodzić do wniosku, że redakcja KVLT powinna zatrudnić redaktora, który by etatowo recenzował tylko premiery z Transcending Obscurity. Wytwórnia ta, od czasu, gdy miałem okazję ją poznać, wykazuje poważną nadproduktywność. Gdy tylko zaobserwuję jakąś premierę, tak chwilę później pojawia się zapowiedź kolejnego krążka. Mało tego, większość z tych płyt jest bardzo dobra, a na pewno pięknie wydana.

Nie inaczej jest też z wydanym 22 czerwca bieżącego roku albumem zespołu Gaerea pt. Unsettling Whispers. Płyta ta przejechała po mnie jak niezauważony pociąg na przejeździe kolejowym i równie mocno zaskoczyła. Nie słyszałem wcześniej o Portugalczykach, a Epka wydana przed debiutem nigdy nie była przeze mnie słyszana. Dlatego, gdy włączyłem singiel zapowiadający CD zatytułowany Whispers, byłem w sporym szoku, że gdzieś tam na świecie istniał tak interesujący band, a ja o tym nie wiedziałem.

Płytę rozpoczyna ponad sześciominutowa kompozycja Svn, którą można traktować jako intro, gdyż bardzo długo i powoli wkręca nas w klimat. Czuję tu małe wpływy ostatniego Celtic Frost i Tryptikon, nieprzesterowane gitary i szaleńcze wokale mają w sobie coś z ostatnich dzieł Tom.G Warriora. Po czterech minutach schizofrenii kompozycja przekształca się w black metalowy utwór i zaczynamy powoli zdawać sobie sprawę z czym mamy do czynienia. Wraz z kolejną kompozycją Absent, Gaerea funduje nam podróż w swój świat post/black metalu, przepełnionego przestrzenią, niepokojem, przenikliwymi wokalami i całym mnóstwem dobrych riffów. Kompozycje są raczej długie, bo oscylują między pięcioma a ośmioma minutami. Jest to jednak nieodczuwalne, gdyż gładko przechodzą jeden w drugi, tworząc coś na obraz całości. Zaznaczyć też należy, że płyta jest bardzo równa, nie uświadczymy tu żadnej wpadki czy motywu, który mógłby odstawać od całości wizji, jaką jest Unsettling Whispers.

Aczkolwiek udało mi się znaleźć hit. Moją ulubioną kompozycją został singlowy Whispers. Przenikliwe wokale wykrzykujące frazy refrenu za każdym razem powodują u mnie gęsią skórkę. I jak już przy wokalu jestem, to muszę wspomnieć, że momentami bardzo kojarzy mi się z brzmieniem Cezara z Christ Agony na płycie Moonlight Act.III. Melodyjne, black metalowe riffy i przenikliwy scream to była domena Aktu Trzeciego, więc może dlatego też doszukuję się porównań z Gaerea, która jest na wskroś melodyjna. Nie są to tanie melodie, jakich pełno w setnych podróbkach Dimmu Borgir, tylko przenikające, epickie, przepełnione smutkiem harmonie, które odczuć można gdzieś w lewym boku klatki piersiowej. Wszystko to ubrane oczywiście w nienaganne, nowoczesne brzmienie.

Co tu dużo pisać…Niespodzianki bywają różne. Częściej w życiu spotykają człowieka te niemiłe, ale zdarzają się również te lepsze, które poprawiają nastrój i dają siłę do dalszej egzystencji. Gaerea z ich debiutanckim albumem Unsettling Whispers bez dwóch zdań okazała się dobrą niespodzianką. Będę obserwował ten zespół i z niecierpliwością czekał na jego kolejne dzieło.

Ocena : 9.5/10

Gaerea na Facebook’u.

Tagi: , , , , , , .