Gatekeeper – “Grey Maiden”(2019)

10 lat istnienia, kilka minialbumów, splitów oraz jeden album studyjny – tak przedstawia się dorobek pochodzącego z Kanady zespołu Gatekeeper. Trochę biednie, prawda? Jeśli jednak każde z wcześniejszych wydawnictw trzyma poziom wydanej w lutym EPki Grey Maiden, to natychmiastowo rzucam wszelkie narzekania na ich ilość w kąt.

Na wydanej niecały rok po premierze debiutanckiego longplaya EPce Kanadyjczycy w dwadzieścia minut pokazują pełen rozstrzał swoich możliwości. Otwierający krążek utwór tytułowy to klasyczny heavy metal najwyższej próby, utwór tak bardzo przypominający dokonania gigantów gatunku, że zastanawiałem się, czy w jego tytule szarość nie powinna zostać zastąpiona żelazem. W podobnym klimacie jest też Richard III, cover brytyjskiego Tredegar, zamykający mini album, choć jego od Grey Maiden odróżnia spokojny początek. Wierna oryginałowi interpretacja tego dosyć wiekowego utworu jest świetnym zamknięciem Grey Maiden, a wraz z otwierającym EPkę utworem tworzy swoistą klamrę kompozycyjną – zespół zaczyna mocnym, szybkim ciosem i kończy dokładnie tym samym – tyle że chyba w jeszcze lepszym stylu. A czego doświadczymy pomiędzy tą dwójką?

Wolny, majestatyczny Tale of Twins to ponownie nagrany utwór początkowo wydany na pierwszej EPce kapeli. Taki styl grania również świetnie wychodzi chłopakom, wałek podobnie jak jego poprzednik wprawia kończyny w ruch, a gdy porównać go z jego pierwotną wersją to łatwo usłyszeć, jak sceniczne i studyjne doświadczenia nagromadzone przez Gatekeeper między ich pierwszym a najnowszym extended play’em – zaprocentowały. Nieco mniej udany jest najkrótszy na krążku akustyczny Moss, który nie dość, że muzycznie jedynie poprawny, to jeszcze niemiłosiernie drażnił mnie krzyczanymi wokalami Jean-Pierre’a Abbouda – coś, co w pozostałych utworach nie miało miejsca. Mam nadzieję, że zespół nie pójdzie w tę stronę na przyszłych wydawnictwach, albo jeśli jednak pójdzie, to odrobinę bardziej je dopracuje.

Nowa propozycja Gatekeeper pokazuje Kanadyjczyków jako kolejnego kandydata do wysokiego miejsca na heavy metalowej scenie, gdy już jej pionierzy usuną się w cień. W obliczu wysokiej jakości trzech z czterech części składowych tego krążka, niewielka ilość muzyki nie stanowi dla mnie większego problemu. Tym zespołem warto się zainteresować.

 

Ocena: 7.5/10

Gatekeeper na Facebooku

 

Łukasz W.

Powinno być ciężko.
Ale w sumie to nie musi.
Łukasz W.

Tagi: , , , , , , , .