Gruesome – „Twisted Prayers” (2018)

Czas na parę słów o płycie, która przebojem wbiła się na moje podsumowanie za rok 2018. Mowa o arcyciekawym projekcie Gruesome i ich drugiej pełnowymiarowej płycie Twisted Prayers, wydanej dzięki łowcom niebanalnych talentów z Relapse Records.

Pomysł na stworzenie Gruesome był ponoć żartem zainicjowanym przez lidera Matta Harveya (gitara, wokal, także Exhumed) podczas trasy Death T.A, gdzie wraz z Gusem Riosem (perkusja, także Create A Kill, ex – Divine Empire) spotkali się na scenie przy okazji odgrywania starych utworów Death. Z żartu powstały utwory, a skład dopełnili Robin Mazen na basie (Darketa) i Daniel Gonzales na gitarze (Create A Kill, Possessed). Po ciepło przyjętym debiucie i Epce nadszedł czas na krążek numer dwa, co dla mnie było małym zaskoczeniem, gdyż nie spodziewałem się, że Gruesome to coś na dłużej. Przy takich okazjach przyznanie się do błędu to przyjemność, bo drugi long Amerykanów jest jednym z lepszych albumów, jakie miałem okazję słyszeć przez ostatnie kilka lat.

Twisted Prayers nie jest krążkiem, który uderza w słuchacza fajerwerkami i soniczną popisówką. Technika muzyków o dziwo nie razi nachalnością za sprawą żywego i dosyć staromodnego soundu, który nie bez powodu kojarzy się momentalnie z dokonaniami Chucka Schuldinera ze środkowej części kariery Death. Nawiązania do Spiritual Healing, Human i Individual Though Patterns są oczywiste, a czasami nawet mam wrażenie, że Gruesome korzysta z oryginalnych riffów Death (pewności nie mam). Nie przysparza mi to jednak bólu głowy, po to ten zespół powstał, by oddać hołd i to się udaje. Cieszy też fakt, iż Amerykanie postanowili skupić się na stylu ze starszych płyt Death, ponieważ do tej pory można było spotkać się z wieloma wariacjami na temat ich ostatnich dwóch albumów, czyli Symbolic i Sound of Perseverance. Co zadziwia mnie kompletnie, to fakt, jak naturalnie Gruesome ułożyło się w tym stylu, tworząc utwory w niczym (moim zdaniem) nie odstających od legendy. Każdy dźwięk nagrany na Twisted Prayers mógłby znaleźć się na którymś z wymienionych wcześniej albumów Death.

Utwory są bardzo dobre. Po prostu. Charakteryzuje je spora chwytliwość i pomysłowość, dzięki czemu łatwo zapadają w pamięć. Inhumane, Waste of Life, Crusade of Brutallity czy Twisted Prayers to moja czwórka ulubieńców i kompletnych faworytów, lecz bezskutecznie można by szukać słabych momentów na płycie, przynajmniej ja ich nie znajduję.

Dla wielbicieli muzyki Chucka Schuldinera nowa pozycja Gruesome Twisted Prayers jest logicznym wyborem. Można posłuchać płyty, której on nigdy nie nagrał, a która mogłaby pojawić się na rynku gdzieś pomiędzy Human,\ a Individual… Nie daję 10 tylko dlatego, że gdyby faktycznie przyszło mi oceniać jakiś materiał Chucka to zabrakłoby mi skali.

Ocena : 9,666/10

Gruesome na Facebook’u.

Brzeźnicki

Latest posts by Brzeźnicki (see all)

Tagi: , , , , , , .