Hellhammer – „Apocalyptic Raids” (1984/2020)

Rozwój muzyki metalowej i rozrywkowej w ogóle to dla mnie fascynująca sprawa. Możliwość zrewidowania, jaki faktyczny oddźwięk miały dane tytuły na historię i ludzi jest samo w sobie nagrodą za zgłębienie tematu. Faktem jest także, że trochę zazdroszczę osobom będącym zaangażowanym w scenę w czasach, gdy powstawały jej kamienie milowe, aczkolwiek dobrze jest też być obserwatorem tych historii po latach. Właśnie z perspektywy czasu wydaje mi się niedorzeczne, iż istniejący ledwie dwa lata Hellhammer utracił kontrakt z Noise Records po tym, gdy ludzie wytwórni wysłuchali Apocalyptic Raids w 1984 roku. Materiał zbierał średnie lub słabe recenzje, a muzycy w związku z tym po długiej dyskusji, datowanej na 31 maja 1984 roku, postanowili rozpocząć karierę od tzw. zera pod banderą Celtic Frost. Tak, Epka, która stała się jednym z generycznych materiałów dla rozwoju thrash, black, death metalu w momencie swojego ukazania była tak niedoceniania, że zmusiła jej twórców do porzucenia nazwy. Koniec końców nie ma czego żałować, gdyż powstanie Celtic Frost rozpoczęło kompletnie nowy rozdział dla Toma G. Warriora i kompanów, ale mimo wszystko źle ta historia świadczy o ówczesnym rynku muzycznym i jedynym jej plusem jest fakt, iż twórcy Apocalytic Raids mogą czuć satysfakcję, że to jednak oni mieli rację.

Reedycja z roku obecnego została wyprodukowana przez BMG ze współpracą Noise Records
pod czujnym okiem Toma. Jak nas już wytwórnia przyzwyczaiła, mamy do czynienia z należycie przygotowanymi wydawnictwami, posiadającymi twarde okładki, bogaty layout, sporą ilość fotek i wpis twórcy materiału. W jednej książeczce zamieszczono wiele informacji o tym legendarnym materiale i przestudiowanie jej daje spory wgląd na historię powstania płyty.

Na krążku zamieszczono sześć kompozycji, które pierwotnie podzielone były na dwie części: pierwsze cztery znalazły się na Ep. Apocalyptic Raids, a dwie następne na składance Noise Records, zatytułowanej Death Metal. Jako że zostały zarejestrowane podczas tej samej sesji w Caet Studio w dniach 2-7 marca 1984 roku, brzmią spójnie, tworząc jedną całość. Zawartość została odświeżona przez muzyka TriptykonV. Santura, ale nadal utrzymuje swój zwierzęcy, brudny i złowieszczy charakter, pozostając bez zmian materiałem, który stał się bezpośrednim natchnieniem dla tysięcy kapel takich jak Mayhem, Darkthrone czy nawet Obituary.

Only Death Is Real.

Hellhammer na Facebook’u.

Tagi: , , , , , , , , , , .