Hexvessel – “All Tree” (2019)

Psychodeliczny folk rock w wydaniu Hexvessel i tym razem okazuje się prawdziwym muzycznym tripem w najlepszym wydaniu. Od przepełnionego tajemniczością debiutu Dawnbearer, poprzez bardziej eksperymentalne No Holier Temple i wyraziste When We Are Death, zespół wypracował swoje własne, unikalne brzmienie.
Psychodeliczny pejzaż dźwięku, wpływy occult rocka, inspiracje surf rockiem i stonerem – przy połączeniu tak dużej ilości stylów bardzo łatwo przesadzić. Hexvessel jakimś cudem udało się nie przedawkować i stworzyć zasługujący na uwagę materiał. All Tree jest już czwartym albumem grupy przełamującej schematy i sięgającej po niebanalne rozwiązania.

Album rozpoczyna się krótką kompozycją o odpowiednio krótkim tytule. Blessing jest niemalże właśnie jak błogosławieństwo dane na podróż, w jaką All Tree zabiera słuchaczy. Trwające niecałe pół minuty intro jest jedynym na albumie utworem a ’cappella, przechodzącym następnie w pierwszy kawałek „z prawdziwego zdarzenia”. Son of the Sky, z powtarzalnością nieskomplikowanego głównego riffu, ma w sobie coś niesamowicie uspokajającego, jakby wprawiając w trans. Również kolejny utwór, singlowe Old Tree, z łatwością hipnotyzuje sennym i rozmarzonym brzmieniem.

All Tree bywa melancholijne, zwłaszcza na instrumentalnych kawałkach, takich jak Visions of A.O.S. i Otherworld Envoy. Bywa też jednak pogodne, a folk rockowe Wilderness Spirit, w którym energiczne bębny i partie skrzypiec słychać już na samym początku, jest tego doskonałym przykładem. Zarówno do obecnej na albumie melancholii, jak i żywszych melodii dołącza aura tajemniczości, jaką albumowi nadaje mistyczna narracja i umiejętność opowiadania historii dźwiękiem. Całości dopełniają refreny powtarzane miejscami jak mantra, jak na bardzo udanym A Sylvan Sign, najdłuższej kompozycji All Tree. Szamański vibe najnowszego materiału Hexvessel jest bardzo przyjemną sprawą, dzięki takiej atmosferze krążek jest lżejszy niż bardziej przebojowe When We Are Death. All Tree stawia bardziej na folk niż na psychodeliczny rock czy inspiracje muzyką progresywną, w zestawieniu z poprzednikiem wypada bardziej minimalistycznie.
Głos Mata McNerneya doskonale wpisuje się w ten folk rock, wybija się ponad dryfujące dźwięki gitar, i choć nie brakuje w nim emocji, jest znacznie bardziej stonowany od wokalu, jaki frontman prezentuje wraz z grupą Grave Pleasures. Nie jest jednak jedynym głosem, który usłyszymy na płycie – na Liminal Light dołącza wokal Marji Konttinen (która na All Tree gra również na perkusji). To również w tym utworze trzaskanie ognia przeplata się z muzyką, z kolei w A Sylvan Sign wkomponowano śpiew ptaków. Pejzaż dźwięków zostaje tu bardzo dosłownie potraktowany, jak to zresztą często u Hexvessel bywa.
Podobnie jednak jak z wymieszaniem stylów, tak z wpleceniem do materiału podobnych odgłosów, efekt uzyskany przez zespół wypada spójnie. Świetna produkcja i pomysłowość, z jaką Hexvessel podchodzą do nagrywanej muzyki, sprawiają, że po pierwszym przesłuchaniu ma się ochotę na nowo zanurzyć w las dźwięków od All Tree.

Ocena: 7/10

Tagi: , , , , , , , .