Horror God – „Cursed Seeds” (2019)

Cursed Seeds to trzeci długograj w dyskografii rosyjskich łamaczy kości z Horror God. Płyta wydana została we wrześniu 2019 przez Lavadome Productions i zapisuje się jako kolejna silna produkcja wypuszczona z tym logosem. Jest to pozycja wskazująca na to, że wytwórnia nie jest nastawiona na sprawdzone brzmienia i szuka wśród kapel czegoś więcej niż chodzenie udeptanymi ścieżkami. Siedem kompozycji zawartych na Przeklętych Nasionach celebruje sztuce death metalu, agresji i zabójczym prędkościom. Brzmienie należy do tych czytelnych, dosyć naturalnych, dzięki czemu mam wrażenie, iż muzycy lubują się w klasykach i nie mają ambicji, by stać się najbrutalniejszą na świecie załogą. Bardzo mi odpowiada, jakie miejsce w soundzie całości ma gitara basowa, która wygrywa interesujące rzeczy, często żyjąc własnym życiem, aczkolwiek nigdy nie będąc jakimś sztucznie przesadzonym wirtuozerskim, indywidualnym popisem. Basista gra, co powinien grać, lecz proponuje wiele partii, pochodów i odjazdów od formy utworów, dzięki czemu nabierają większej głębi, a że death metal grany przez Horror God należy do bardziej technicznych, to ma spore pole do popisu.

Technika Horror God jest iście diabelska, ponieważ nie jest nachalnie eksponowana, tylko tkwi w ogromnej ilości dysonansów i progresywnych łamańcach. Konstrukcje utworów trzymają się kupy, da się tej muzyki słuchać bez liczenia i zastanawiania się, ile palców mają gitarzyści, są tu setki smaczków, patentów i aranżacyjnych niuansów. Porównania na pewno powinny pójść w stronę sceny amerykańskiej, ja sobie wykombinowałem coś w stylu Immolation spotyka Gorguts, które z kolei spotyka wczesne Cryptopsy. Może porównywanie tak oryginalnego młócenia z innymi nazwami nie jest fair, ale jakieś odniesienie mieć należy. W każdym razie te trzy kapele są także symbolami poszukiwania własnej drogi poprzez nietypowe podejście do budowy dźwiękowej masakry.

Warto podkreślić, że Cursed Seeds jest materiałem urozmaiconym. Głównym medium zespołu jest młóckarnia, bez wątpienia, lecz jest tu sporo innych sposobów wyrazu. Od psychodelicznych walców, przez klimatyczne zwolnienia, do wykręconych solówek. W tym całym natłoku „hałasu” naprawdę czuć, że jest ukryty większy sens. Spróbujcie choćby dwóch występujących po sobie kompozycji, czyli They Were Behind the Barbed Wire i We Built These Walls Ourselves, dzięki którym będziecie mogli poznać pełne spektrum rażenia rosyjskiego tornado Horror God.

Ocena: 8/10

Horror God na Facebook’u.

Tagi: , , , , , , , .