hubris. – „Apocryphal Gravity” (2017)

Zespół hubris. powstał w 2014 roku w Fribourg w Szwajcarii. Od tamtej pory udało im się wypuścić dwa longplaye. Ich debiut o nazwie Emersion wyszedł w 2015 roku, zaś recenzowana płyta na początku kwietnia 2017 roku pod szyldem kompletnie mi nie znanej wytwórni Cold Smoke Records.
Grupa ta wykonuje instrumentalny post-rock z widocznymi wpływami takich grup, jak This Will Destroy You czy też God Is an Astronaut. Ich drugie dziecko nosi imię Apocryphal Gravity i znajdziecie na nim 6 kompozycji, plus trwające trochę ponad minutę intro. Post-rock tworzony przez hubris. jest – przynajmniej na ostatniej płycie – kosmiczny niczym pejzaże pełne rozległych obszarów uniwersum. Wystarczy spojrzeć na tytuły poszczególnych utworów – Aphrodite Terra, Doom Mons, Phobos i Delmos czy też Styx – to przecież terminy naszego Układu Słonecznego.
Zajrzyjmy więc do zawartości. Beyond Styx to dwuczęściowa kompozycja, zabierająca nas w przestrzeń przy przepięknym akompaniamencie ambientowych gitar i nieziemskiego rytmu perkusji. Panowie z hubris. porywają nas na emocjonalną przygodę w najdalsze zakątki kosmosu, w okolice Plutona i jednego z jego księżyców, a mianowicie Styx. Po muzycznych krążeniach, powracamy do wnętrza naszego Układu Słonecznego, zmierzając w kierunku Wenus.
Aphrodite Terra, kolejny numer na tym krążku, zabiera nas na równikowy masyw górski naszej sąsiadki Wenus. Muzyka prowadzi nas przez kaniony i szczyty górskie. Lecimy w wyimaginowanym statku muzycznym, pokonując coraz to nowe wzniesienia, opadając w coraz to nowe przepaście, by zakończyć tę górską jazdę powolnym i spokojnym lotem w dół.
Czas na najdłuższą kompozycję, a mianowicie Doom Mons. Niestety z doomem, bo ktoś może przecież mieć takie skojarzenia, ten numer ma niewiele wspólnego. Zaczyna go żywy beat wraz z harmonią reszty instrumentów. Rozpoczyna się nowa podróż do kolejnego pasma górskiego, tym razem na Tytanie, największym z księżyców Saturna. Zmiana klimatu przychodzi niezauważona, robi się spokojnie. Aura staje się bardziej paraliżująca, co jakiś czas ożywając poprzez repetycyjność, tak dobrze przecież znaną w post-rockowych bandach. Eskapada ta, to kolejny przykład tego, jak hubris. stopniuje emocje zaklęte w ich dźwiękach. Już w tej części albumu można wysnuć wniosek, że hubris. na tle innych post-rockowych grup w jakiś sposób pozostaje świeży.
Na koniec został nam już tylko jeden, podwójny numer, kolejna pozaziemska opowieść, tym razem o dwóch księżycach MarsaPhobos i Delmos. Delmos To Phobos to kosmiczna wyprawa, która oczarowuje bogactwem swej harmonii, czystym i klarownym brzmieniem, pozwalającym wsłuchać się w każdy instrument, w każdy dźwięk. I jeżeli znajdziecie tylko chwilę, by poczuć emocje w tych dźwiękach, jestem pewien, że zatracicie się w nich bez reszty.
Słuchając Apocryphal Gravity, można poczuć kosmos, zobaczyć go oczami wyobraźni. Jest namacalny, widzialny, w każdym dźwięku z każdych 7 utworów, które znajdziecie na tym albumie. Spróbujcie.

Ocena: 7,5/10

hubris. na Facebooku.

 

Tagi: , , , , , , .