Jess by the Lake – “Under the Red Light Shine” (2019)

Słuchacze Jess and the Ancient Ones z pewnością nie przeszli obojętnie obok wieści o solowym projekcie wokalistki zespołu. Debiut Jasmin Saareli zapowiadał się obiecująco – i to nie tylko dzięki zdolnościom, jakimi Jess wykazuje się w swojej działalności w JATAO. Artystka określa muzykę jako ciągły postęp, a Under the Red Light Shine pasuje do jej koncepcji jako nieustannego rozwoju.

Nowy album artystki rzeczywiście jest zróżnicowany i nie brzmi jak zmodyfikowane wersje utworów Jess and the Ancient Ones.
Psychodeliczne klimaty nie pełnią na Under the Red Light Shine kluczowej roli, zamiast tego album mocno wpisuje się w klasyczną rockową konwencję. Na pierwszy plan wysuwają się wpływy rocka z lat 70. i to właśnie z tych brzmień najwięcej czerpie Jasmine Saarela na swoim debiutanckim krążku.
Nie można więc mówić o pójściu na łatwiznę – Under the Red Light Shine to wydawnictwo, które jest wypadkową zdobytego przez artystkę doświadczenia.
Jess może również pochwalić się świetnym wokalem, który znakomicie się sprawdza w aranżacjach jej solowego projektu i nie ginie wśród natłoku hipnotycznych, porywających dźwięków, jak to czasem bywa u JATAO. Świadczy o tym już pierwsza, a zarazem tytułowa ścieżka albumu, w której bujający, klasyczny rock nabiera charakteru dzięki niskiemu, mocnemu głosowi wokalistki. Utwór Under the Red Light Shine, podobnie jak singiel Nightmare, ukazuje przebojową odsłonę materiału JBTL.

Wraz z następnymi kompozycjami solowa twórczość Jess przypomina też spowity aurą tajemniczości, ale wpadający w ucho dorobek Purson, a miejscami nasuwają się skojarzenia z doomowo-rockowym repertuarem Blood Ceremony.
Nie bez powodu wspominałam jednak, że album należy do zróżnicowanych – drugą stroną medalu są melancholijne, pełne refleksji kompozycje. Warto zaznaczyć, że ich klimat jest podszyty bardziej nostalgią niż rozpaczą, dzięki temu między nimi a łatwiejszymi w odbiorze, chwytliwymi kawałkami nie ma dysonansu. Zgrabne zestawienie tak różnych nastrojów niewątpliwie stanowi mocną stronę albumu. Moim faworytem jest Legacy Crown – z jednej strony oniryczne i balladowe, z drugiej przepełnione silnymi emocjami. Niezależnie jednak od tego, jaki charakter mają poszczególne kompozycje, pejzaż dźwięku Under the Red Light Shine jest mocno związany z naturą, w końcu Finlandię – skąd pochodzi Jess – nie bez powodu nazywa się krajem tysiąca jezior.

Potrzebowałam sporo czasu przy odsłuchach, żeby przywyknąć do szczególnej atmosfery wydawnictwa i przyzwyczaić się do różnic między Jess by the Lake i Jess and the Ancient Ones – mimo to Jasmin nagrała album, któremu warto poświęcić uwagę. Najlepiej słuchać Under the Red Light Shine w całości i pokusić się o zanurzenie w atmosferze, jaką proponuje charyzmatyczna wokalistka Jess and the Ancient Ones.

Ocena: 7/10

Tagi: , , , , , , , , .